X Zjazd odbył się w dniach 26 -28 maja 2006 r. jako

Zjazd "Podwójnie Jubileuszowy"
w Kudowie Zdroju    
 zakwaterowanie: w willach "KROKUS" i "ALGA 2"


Ostatnia aktualizacja: 27 grudnia 2006.                 Kliknij na zdjęcia, aby zobaczyć powiększenie.

Zjazd odbył się w 40-lecie ukończenia studiów i w 20-lecie I Zjazdu
Przed Zjazdem - Zaproszenie od Basi
Program Zjazdu
Na żywo od Julka
Refleksja Basi
Kilka słów od Andrzeja (bardzo interesujący opis spotkania)
Uczestnicy Zjazdu
Ciekawostka w Nysie
W numerze 203 Pryzmatu jest opublikowane sprawozdanie z X Zjazdu.
Ten nr Pryzmatu można obejrzeć na stronie
http://pryzmat.pwr.wroc.pl

Skrót fotograficzny X Zjazdu

Zdjęć mam tak dużo, że z żalem musiałam dokonać selekcji.

X Zjazd zaczął się spotkaniem na Politechnice Wrocławskiej,
wizytą w Laboratorium Mili Nowaczyk i odwiedzeniem Naszego Gmachu na ul. Prusa

***
A wieczorem w piątek, Uczestnicy spotkali się na ognisku i kolacji zapoznawczej w Kudowie, w "Zagrodzie w Starym Młynie" (chleb ze smalcem, żurek, pstrąg itp.).

Chleb ze smalcem ... Bogdan K. z żoną Marylą A może mam jakieś wspomnieniowe zdjęcie?  
Nareszcie jest Agnieszka! Krysia, Marysia i Mucha  
Dawno nie widziany Rysiu, a naprzeciwko Teoś Wili nie śpi, patrzy w aparat cyfrowy Ela zawsze wierna Zjazdom i  Hanka  cudem odnaleziona  
Czesiu, gdzie się przed nami ukrywałeś? Zbyszek z dalszą rodziną, która akurat była w Kudowie na wczasach I na koniec  ...   Autor zdjęć  

***
W sobotę były wycieczki (Błędne Skały, Wambierzyce) i Msza św. przed Kaplicą Matki Boskiej Bolesnej, zbudowaną w 1887 r. przy Źródle Marii.

***
Potem - uroczysta kolacja i wspólne Polaków rozmowy do niedzielnego białego ranka.

Powyższe zdjęcia w pełnej rozdzielczości są dostępne u Staszka R.

                          

powrót na początek

Po drodze ...

Wizyta u Andrzeja w Polanicy


Wizyta u Piotra w Dusznikach Zdroju, w Zakładach Elektrotechniki Motoryzacyjnej
Piotr Parzyński - Prezes ZEM Sp. z o.o. - pokazuje nam medal i dyplom MECENASA KULTURY KŁODZKIEJ.

W sobotę właśnie, gdy mieliśmy nasze spotkanie, Piotr bawił na koncercie w Dusznikach, gdzie m.in. wręczano Mu medal i dyplom "Mecenasa Kultury Kłodzkiej" - przyznany Spółce ZEM, za zasługi na rzecz kultury i jej rozwoju na Ziemi Kłodzkiej.
Na zdjęciach, które przesłał Wiluś, oglądamy ten świeży nabytek Piotra.

                          powrót na początek

Galeria różnych zdjęć

Zdjęcia Andrzeja

  Kilka słów od Andrzeja
o X Zjeździe

powrót na początek galerii


Zdjęcia Wilego

powrót na początek galeriii


Zdjęcia Edka

Takich pięknych portretów Edward zrobił mnóstwo. Nie wiedziałam, które wybrać, a wszystkie się nie zmieszczą.
Ale pewnie będą w naszym Albumie

powrót na początek

w kawiarni "Belfast" w Nysie

W drodze do domu, Marysia, obie Basie i Wili wpadli na przepyszne ciastka do kawiarni "Belfast" na Rynku w Nysie.
Tam wszędzie są róże - nawet w WC!

Po Zjeździe na żywo - podsumowanie Julka

Do wszystkich

Dzisiaj nieco starsi, ale młodzi duchem,
Już trochę wolniejsi, czasem nawet z brzuchem
Udowadniamy sobie oraz pozostałym,
Że związki  ze studiów do dzisiaj przetrwały. 

Do koleżanek

Warto się postarać, już ściągam brzuch pasem
By z zazdrością powiedzieć, „Ty, to zachowujesz klasę”.
Jesteśmy Ci wdzięczni, że żadnych oporów nie miałaś,
Wzięłaś urlop u wnuków i znów przyjechałaś.

Do nieobecnych

Do wszystkich, którzy nie mogli, ale bardzo chcieli
Nie martwcie się, dzięki Wam za chęci
Tym zaś co nie chcieli, albo nie pragnęli,
Prześlemy sprawozdanie, może to Ich znęci.

Do tych co nie zdążyli

Do tych co nie zdążyli, bo Bóg tak zdecydował,
skracając Wam tę ziemską  gonitwę
Pamiętamy o Was, wspominamy, zaczekajcie !!!
Bądźcie  z nami!!! - za chwilę zmówimy modlitwę.

julgaj

 

powrót na początek

Refleksja Basi

Zjazdowa refleksja

Czas drepcze w miejscu
I się niecierpliwi
Nie potrafi bowiem powrócić
Do sobie właściwej chwili
Cofnięty eksplozją radości
40 lat przed „Kropką” przystanął
Zatrzymał się, rozgościł

Ciężarem wiedzy, doświadczeń, smakiem życia
Tak obficie napełniony
Tkwi i drepcze w tym miejscu,
Zadziwiony
W jakież to właśnie powrócił rejony

Dzieje się.............,
Bo tym jest właśnie

W gwarnym, ruchliwym trwaniu
Nie całkiem wypowiedziany
Nie całkiem wyjawiony
Nie tak może przeżyty
Gdzieś postrzępiony
Lub całkiem dziś wygładzony
Odwiedza różne zjazdu strony

Nakłada, przenika Twoje pamiętanie
Na moje, Jego i Jej zasłuchanie
Jakież przedziwne dzianie się.
Wiedza, zdarzenia, smak życia w pamięć zapadają
Nowy koloryt osobom nadają.

Dźwiękiem zjazdu wciąż oszołomiona
Dziś jestem inna, Tobą wzbogacona

Dziękuję za wszystko czym mnie obdarzyłeś
Czym zadziwiłeś, czym zasmuciłeś

Cząstkę każdego niosę w swojej jaźni
Dziękuję za Twój dar czasu, by się poprzyjaźnić

                                                baskap      30/05/2006

P.S.
Szczególne podziękowania przesyłam do "zjazdowiczów pierwszaków".
Gratulacje za decyzję.
Mam nadzieję, że następna 'na tak' już zapadła.

powrót na początek

Kilka słów od Andrzeja

... Będąc już w Polanicy od środy wieczór 24 maja, walczyłem aż do soboty z ogródkiem (po Rodzicach) dzieląc czas między słońce, deszcz, Papieża, Gości i Zjazd. W piątek 26 maja odwiedzili mnie w Polanicy w drodze na X Zjazd Krzysiulek K. ze Staszkiem R. Swój udział w Zjeździe deklarowałem dopiero na sobotę, dlatego nie wiem jak przebiegał piątkowy wieczór i sobotnie przedpołudnie. W sobotę 27 maja ledwo zdążyłem do Kudowy na mszę na godz. 16:00. Na 25 km na trasie Polanica-Kudowa  - remonty poboczy, a miejsce modlitwy ukryte gdzieś w lesie za Kudową. Na rozstajnych dróżkach (prawie polnych) wybrałem oczywiście tą lepszą  asfaltowaną. Za mną, o czym nie wiedziałem, zapędził się Julek z Krzysią i Brutuskiem. Postanowiliśmy zawrócić, ja od razu, a Julek nieco dalej - droga była zbyt wąska. Brutus skorzystał z postoju by podnieść tylną łapkę.  Ta gorsza droga z kocich łbów w pobliżu wysypiska miejskiego okazała się być znacznie krótszą, jak to zwykle bywa w bajkach, a dla mnie to była ciągle jeszcze bajka  i to  pierwsza od 40 lat. Po chwili, z daleka już było widać po prawej skupisko pojazdów na skraju pola, parę osób i oczekującego nas Krzysiulka.
Było po 16:00, nadjechał Wiesiek,  Julek i inni  "miejscowi" (od poprzedniego dnia), nieco spóźnieni Zjazdowicze.  Z lewej dobiegała już z lasu Czarna Madonna, więc pospieszyliśmy w tym kierunku. Widok był  dla mnie nieco szokujący i ....nierealny. Wśród wysokich świerków bajkowa kapliczka niby domek (Boże przebacz!) Baby Jagi, ławy z rozciętych wzdłuż bali drewnianych, a na nich siedzący ludzie, tacy jacyś niby znajomi  - ale jakby przeniesieni wehikułem czasu. Śpiewały jakieś dziewczyny, było nagłośnienie. Marysia D. i Staszek Kie. odwrócili głowy, pomachałem ręką - wydawało się, że mnie poznają. Stałem z tyłu, nadchodziły kolejne osoby Witek R., później Norbert  D.,  mała Krysia.  Witek pomagał mi w dyskretnym  (mam nadzieję) rozstrzyganiu wątpliwości dotyczących tożsamości niektórych osób. Janusz S. wygłosił intencje mszalne -  przede wszystkim za Naszych i Adoptowanych, tych obecnych na Zjeździe tu wśród świerków i tych co już wysoko ponad ich szczytami, i za Alma Mater!  Wiesiu próbował godzić swoje kronikarskie obowiązki z udziałem we mszy. Od czasu do czasu błyskały flesze i pracowały kamery (jedna nawet z Australii), a z jakim skutkiem może z czasem się dowiemy. Ileż to krwi przelaliśmy w czasie tej mszy tego nikt nie zmierzy!
Dookoła nas bowiem nabożnie unosiły się gromady uduchowionych, etatowych komarów mszalnych, które cięły niemiłosiernie swoje ofiary pobierając daninę krwi odpowiednią do pozycji w hierarchii naukowej uczestników. Okazało się później, że Marysia D. miała poważne rozterki moralne co zrobić z upolowanym przez siebie komarem pełnym prorektorskiej krwi! Po mszy, w drodze do pojazdów były powitania z tymi nielicznymi, którzy nie mieli okazji spotkać się pierwszego dnia Zjazdu, tym serdeczniejsze, im więcej  było dotychczas okazji do zdalnych kontaktów i wymiany poglądów. Najmilsze oczywiście powitania były z dziewczynami. 
Z przejęcia mieszałem nazwiska panieńskie i aktualne udzielając niekiedy... rozwodów.  Po zrobieniu wspólnego zdjęcia na parkingu, kawalkada samochodów zajechała pod Krokusa, gdzie w kontaktach krzyżowych, mieszanych i okrągłostołowych pod parasolami, spędzaliśmy czas  na ćwiczeniach towarzyskich w zachodzącym słońcu, rozmawiając miło w oczekiwaniu na wieczorny bankiet. Okazało się, że niektóre dziewczyny pamiętały jeszcze Irenę, a  kiedy pokazałem "młode" zdjęcie mojej Starej, to Krysia S. przypomniała sobie nawet zbliżone brzmienie nazwiska (były razem w grupie), natomiast Czesia C. przyznała się, że ma zdjęcie grupowe z Ireną, które obiecała przesłać po zrobieniu scanu.
Przeszliśmy do sali bankietowej, która powoli się zapełniała Uczestnikami i wypełniała gwarem. Jurek Starosta rozdał  nuty z tekstem Gaudeamus i  po odśpiewaniu tej Pieśni z najwyższą starannością na jaką pozwalało ucho i gardło, rozpoczęła się część oficjalna X Zjazdu. Jurek zaprezentował bilet z nadrukiem naszej Uczelni pozyskany  Twoim Luba staraniem,  rozdawał wraz z Krzysiulkiem Pryzmat, materiały nt. dorobku naukowego Wojbora, Zbyszek P. puścił w obieg książkę z dedykacją Autorki dla Starosty, a później rozdał dziewczynom pluszowe kangury i misie Coala(?). Wśród nas krążyły  dwa albumy (jeden z nich to Album 50-lecia PWr.), na których składaliśmy podpisy  - to swoiste  listy obecności, a "on TV-set"  leciał film ze Zjazdu w Krakowie. Hitem wieczoru były Twoje (Luby) życzenia dla X Zjazdu, które wypuszczone z komórki Starosty obiegły wszystkich wywołując głośne dodatnie sprzężenie zwrotne.
W czasie wieczoru Bogdan K. spowiadał się ze swoich ciekawych dziejów za granicą (niektóre z nich były już publikowane w Albumie Wiesia). Pozostali "debiutanci", a  wśród nich ja, nie dali się namówić na występy indywidualne z wrodzonej nieśmiałości, a przede wszystkim w trosce o to, by nie zanudzić towarzystwa. Wiesiu w międzyczasie "objechał" nas wszystkich kamerą, świecąc po oczach wbudowaną lampą.  Kiedy wieczór już nam się ładnie rozkręcił wpadł spóźniony Janusz P. zatrzymując się z rozpędu na barze, a po "reprymendzie" od Starosty i Krzysiulka wyszedł przygotować się do uczestnictwa w wieczorze. W miarę upływu czasu topniała ilość Uczestników - rozchodzili się  (nieco po angielsku)  jak po zakończonym wykładzie, ze świadomością, iż na drugi dzień znów spotkają się na zajęciach. Najwytrwalsi  rozeszli  się ok. 1:30 w nocy 27/28 maja.
Wróciłem do Polanicy ok. 2:00 w nocy i w południe wyjechałem do Zielonej Góry.
W zasadzie nie miałem trudności z rozpoznaniem  ludzi. Poza nielicznymi wyjątkami z bliska wyglądają jak dawniej i są młodzi duchem! Z tych  moich 10 godzin zajęć na Zjeździe  zaledwie ok. 3 godziny były poświęcone na "ćwiczenia w grupach tematycznych"  ale mimo to  udało mi się zamienić po kilka zdań z wieloma osobami. Miałem oczywiście ściągę w postaci wydruku Tablo z Naszej Strony z nazwiskami osób, a dzięki zdjęciom z kolejnych Zjazdów  zamieszczanych na NS, wiedziałem jak aktualnie wygląda większość Uczestników. Do tego egzaminu przygotowywałem się  solidnie, a na ile go zdałem  nie mnie oceniać.
Jeśli coś przekłamałem, to z góry przepraszam, bo siedziałem w pewnym oddaleniu od centrum wydarzeń, więc wyobraźnia  i  fantazja mogły zechcieć poprawić mi nieco wzrok,  słuch  i  ew. zneutralizować sklerozę.

Pozdrawiam Wszystkich
Andrzej

powrót na początek galerii

Program Zjazdu:

Piątek 26 maja rano - spotkanie na Politechnice
wieczorem -
kolacja zapoznawcza w Kudowie, w "Zagrodzie w Starym Młynie" (chleb ze smalcem, żurek, pstrąg, itp.)

Sobota 27 maja – wycieczki m.in. do Wambierzyc,
oraz Msza św. w intencji zmarłych kolegów i za nasze dalsze długie życie w zdrowiu i powodzeniu.


wieczorem -
Gaudeamus, pierwszy toast, uroczysta kolacja i ... wspólne Polaków rozmowy do niedzielnego białego ranka.

Niedziela 28 maja - śniadanie i pożegnania.

powrót na początek

Lista uczestników X Zjazdu:
Agnieszka, Basia, Czesia N., Ela i Zygmunt, Hania Tokarska, Krysia Mała z mężem Andrzejem, Krysia Duża., Marysia M. i Marysia P., Andrzej, Bogdan Cz., Bogdan K. z żoną Marylą, Czesiu, Edward z Taisą, Janisław, Janusz Sz., Janusz P., Jerzy K., Józek K., Julek z żoną Krzysią, Kordian z żoną Anią, Krzysiu J., Krzysiu K., Marek D., Marek H., Marian J., Norbert, Otek, Romek, Rysiu B., Rysiu Cz., Stasiu R., Staś K., Staszek K., Teofil, Wiesiu, Wili z żoną Basią, Witek, Zbyszek.
 

powrót na początek