Przejście do menu rozdziału:  Podróże bliższe i dalsze, wydarzenia

               

Milowym krokiem po Zachodzie USA - reportaż Mili Nowaczyk
Notka redakcji
- Zachowano oryginalny tytuł autora
 Aby uniknąć wieloznaczności ( patrz mila morska, lądowa, wrocławska, polska),
zwrot "Milowym krokiem" , należy jednak rozumieć tylko  jako krokami Mili,
 bo Ona tam była, sfotografowała i opisała, co wbrew wrodzonej skromności, chyba podświadomie  podkreśliła w tytule .


Trasa mojej sierpniowej eskapady w południowo - zachodnich stanach USA miała 5 tys. km i wiodła przez Kalifornię, Arizonę, Kolorado, Utah, Nevadę do Kalifornii.

Naszą podróż zaczęliśmy od Los Angeles, ogromnej metropolii.  Oprócz wielu wieżowców uwagę przyciąga śmiałą bryłą  Estrada Koncertowa Walta Disneya (1), ma ponad 2200 miejsc dla widzów i ponoć świetną akustykę.
Najstarszy kościół pochodzi z 1825 r. (2). W Hollywood główne atrakcje mieszczą się przy centralnej ulicy, znanej z 
Dolby Theatre na Bulwarze Las Vegas, gdzie wręczane są Oscary, wtedy te schody  (3) dla gwiazd kina przykryte są czerwonym chodnikiem.
Jest tu jeden z największych miejskich parków, Park Griffith z Obserwatorium (4) na szczycie najwyższego ze wzgórz;
bardzo częste przedpołudniowe mgły przesłaniają  piękny widok na Los Angeles i sławny napis „HOLLYWOOD”.

1. Estrada Walta Disneya

2. Najstarszy kościół

3. Schody Dolby Theatre

4. Obserwatorium w Parku Griffin


Przez Góry Sierra Nevada pojechaliśmy na wschód do Parku Narodowego drzew Yoshua.
Te niby-drzewa to Juka krótkolistna (5), dorastająca 12 m, żyjąca 100 a może nawet 200 lat; jej kwiaty zapylane są przez ćmy.
W tym samym Parku rosną kaktusy cholla (6), wyglądające niewinnie ale po wczepieniu w ciało przeżywa się męki Tantala przy wyciąganiu igieł.
Gdy jedziemy z Parku na północ, mijamy jeszcze kaktusy kolumnowe (7) , wzrost ich może sięgać nawet 15 m, podobno w czasie ulewy są w stanie wchłonąć nawet 14 t wody. 
Przejeżdżamy też przez urocze miasteczko Sedona (8), chętnie osiedlają się tu artyści, choć temperatury powierza są bardzo wysokie.

5. Juka krótkolistna

6. Kaktusy cholla

7. Kaktusy kolumnowe

8. Miasteczko Sedona


Wielki Kanion Kolorado (9) ma 450 km długości, od 0,5 do 32 km szerokości, jest głęboki na 1,6 km; stanowi raj dla geologów. Zadziwia i zachwyca nie tylko widok kolorowych przepaści oglądanych z jego krawędzi  ale także z lotu helikopterem (10).
Rzeka ujarzmiona jest przez dwie zapory (tu fotka z Zapory Powella (11) przy Kanionie Glen), wije się malowniczymi zakrętasami w Horseshoe (12).

9. Wielki Kanion widok z południowej krawędzi

10. Wielki Kanion z lotu helikopterem

11. Zapora Powella

12. Horseshoe


W Monument Valley Indian Navajo (13) nagrywano filmy o Dzikim Zachodzie (och, oglądało się kiedyś z wypiekami na twarzy te westerny !). Natomiast na górze Mesa Verde dawni Indianie Anasazi zbudowali  na półce skalnej w V w. n. e. Cliff Palace (14), składający się z 200 mieszkań. Kolejny na naszej drodze Park Łuków Skalnych oczarowuje niesamowitymi dziurami w skałach, zaprzeczając prawu grawitacji; przykładem jest ten długi na 0,5 km Wielki Łuk (15), w najcieńszym miejscu mający 3,4 m. Oprócz licznych pamiątek po osadnictwie Indian, są też pozostałości po mormonach, którzy napotkali w swej wędrówce trudny do przebycia grzbiet górski, mieszkali tu pewien czas a dziś jest  w tym miejscu Park Narodowy Capitol Reef (16) .

13. Monument Valley

14. Mesa Verde, Cliff Palace

15. Wielki Łuk w Diabelskiej Dolinie

16. Capitol Reef


Kanion Bryce (17) wprowadza turystę w nierzeczywisty świat bajkowo rzeźbionych morelowych skał. Zupełnie inny jest Park Narodowy Zion (18). Otrzymał on taką nazwę, bo przypominał Mormonom Syjon: jest bardzo zielony i jest tam dużo opadów.  Odwiedziliśmy też Las Vegas (19), miasto na pustyni Nevada, gdzie bogactwo, blichtr i kicz prowadzą ze sobą hazardową grę. Następnym etapem podróży była Dolina Śmierci (20) w gorącej depresji  (-86 m, było zimno, tylko 43 st. C), która obdarza gości widokiem pustego Diabelskiego Pola Golfowego i nagich szaro-żółtych skał.

17. Kanion Bryce

18. Kanion Zion

19. Las Vegas

20. Dolina Śmierci


Park Narodowy Yosemite, nas, Polaków znających Tatry, przyciąga przede wszystkim widokiem mamutowców olbrzymich (sequoiadendron giganteum)- ten na fotografii Wielki Grizzly (21) ma 65 m wysokości i 9 m średnicy pnia.
Stąd już tylko trochę milowych kroków i jesteśmy w San Francisco, którego symbolem jest oczywiście (22) Golden Gate (2,7 km długości, wieże mają 227 m wysokości).
Płynąc statkiem po zatoce ( z powodu mgieł, koniecznie po południu) ogląda się piękny widok miasta (23).
Ale najładniejsze, najbogatsze, czyste i bezpieczne jest San Diego  znajdujące się tuż przy granicy z Meksykiem: to tu w hotelu (24) DEL na wyspie Coronado kręcono film „Pół żartem, pół serio”.
.                                                                                 

21. Park Yosemite

22. San Francisco, Golden Gate

23. Widok San Francisco z Zatoki

24. San Diego, hotel DEL


Oczywiście pokazane fotki są tylko próbką opisu wrażeń z podróży. Niezapomniane jest piękno parków narodowych i tych mniejszych jednostek terytorialnych, zwanych pomnikami narodowymi. Gdy połykaliśmy kilometry (a raczej mile) szos, podziwialiśmy przesuwający się zmienny krajobraz, gdy busz przechodził w półpustynię, potem pojawiała się preria, las i bardzo rzadko tereny uprawne, szczególnie po wschodniej stronie Sierra Nevady, suchej i gorącej. Nad Pacyfikiem było raczej chłodno i bardziej zielono. Och jaki wspaniały mamy w Polsce klimat!. I każdy cm ziemi wydaje się być wykorzystany.

Komentarz - uzupełnienie Zbyszka POPKOWSKIEG0
Już po opublikowaniu zdjęć Zbyszek przesłał do Mili list

 

Cześć Milu. Obejrzałem Twoje zdjęcia. 
 Wracając do wycieczek. Jak zorganizowałaś przejazd po Stanach Zjednoczonych? (wykupiłam wycieczkę) Ja swego czasu,
chyba 5 lat temu, wybrałem się sam. Zacząłem od San Francisco . Tam byłem chyba z 4 dni . Spałem w tzw. hostelu.
Zwiedzałem na swoja rękę. Oczywiście brak mi było tyle informacji ile Ty zdobywałaś od przewodnika. (dużo sama poczytałam literatury). Natomiast nikt mnie nie poganiał i tyle się zatrzymywałem na ile miałem ochotę. Miasto bardzo malownicze.
Nawet zdążyłem się przejechać tramwajem kablowym (ja też). Cały dzień spędziłem na słynnej wyspie (Alcatraz), dawnym więzieniu, skąd tylko 2 więźniów uciekło i zginęło w zimnych nurtach morza.
 Zaskoczeniem moim było wielu bezdomnych ludzi spędzających noc pod kartonami. Z San Francisco pożyczonym samochodem pojechałem  do słynnego Wielkiego Kanionu koło Las Vegas (około 500km). Przejechałem główną ulica Las Vegas specjalnie w nocy z szybkością pewnie 5 km/godz. Niesamowite tłumy ludzi i migające neony . Wielki pokaz świateł, który zdumiewa. Na drugi dzień przejechałem tą samą ulicę główna i smutno mi się zrobiło , bo w dzień wyglądało to jak wielki szmirowaty jarmark pełny budowlanej tandety. Pojechałem dalej w kierunku Kanionu. Tam spędziłem cały dzień i nie moglem się oderwać od niesamowitych widoków. Nie che się wierzyć,
że coś takiego może istnieć. Nie miałem odwagi zejść na dół kanionu ze względu na wysoka temperaturę (zgoda na wejście wymaga rezerwacji  noclegu w
Phantom Ranch, czeka się 3 lata). Przeleciałem potem helikopterem nad kanionem. Jednak widok  ciekawszy jak się samemu idzie. Potem pojechałem do Nowego Meksyku do stolicy tego stanu. Tam mieszka moja kuzynka z domu Romanowska, siostra Huberta Romanowskiego i Andrzeja Romanowskiego( tego z Łączności , co się zajmował mikroskopem elektronowym, a razem pracował ze Słówką). Miasto to położone wśród kamienistej pustyni. W drodze do stolicy droga wspaniała , drugi kanion (miałam okazję obejrzeć 9 kanionów i kilka pomników narodowych). Po drodze widziałem biednych Indian, którzy sprzedają świecidełka. Nie wiem z czego oni żyją. W drodze powrotnej przejechałem przez Utah. Tam widziałem pokaz starych samochodów . Potem pojechałem w góry, z zamiarem jeżdżenia na nartach. Śniegu było co niemiara, ale wszystko było zamknięte, bo tydzień temu sezon się skończył. Taki tam jest zwyczaj. Oddałem samochód w San Francisco i poleciałem do N. Yorku. Znowu cały tydzień. Właściwie najciekawsza to ta część na słynnej wyspie. Tam odnalazłem w Centralnym Parku pomnik Władysława Jagiełły.  Zwiedziłem gmach ONZ. Byłem zaskoczony jak główna sala obrad jest biedna, a zwłaszcza foyer. Zwiedziłem ogromny lotniskowiec , który jest muzeum. Kolos jaki sobie trudno wyobrazić. Załoga składała się chyba z 2 tys luda. Warsztaty najrozmaitsze, no trudno sobie wyobrazić, że takie ogromne żelastwo pływa (ale może w San Diego jest większy lotniskowiec). Na pokładzie  też był słynny samolot pasażerski Concorde. Wygląda jak rakieta, bardzo wąski w środku. Dech zapiera również słynne Wielkie Muzeum . Czego to Amerykanie nie nasprowadzali z całego świata. Wielkością przewyższa chyba  Pałac Zimowy w Petersburgu (e..., Potala w Lhasie jest większy).

 
Potem udałem się do posiadłości pod N. Yorkiem . Kolega  dorobił się na budowie kominków dla bogatych ludzi. Z N. Yorku poleciałem do Toronto. Tam się zatrzymałem u Wieśka Jankowskiego . Witali mnie jak najbliższego z rodziny. Bardzo ciekawe miasto. Oczywiście bylem nad Niagarą. Z Toronto przelot do Warszawy. Potem wyjazd na łódkę na Mazury z Tomkiem Kwiatkowskim.

 

 

                                                                                                                     Powrót na górę strony



 

CHORWACJA - 2012 - Syntetyczna relacja Staszka


 

 

Wycieczka do Chorwacji.

W trzeciej dekadzie września wybraliśmy się na wycieczkę autokarową do Chorwacji.
Trasa wiodła przez Polskę (do przejścia w Cieszynie), Czechy, Austrię (Wiedeń – obwodnica) i Słowenię gdzie pod (a raczej nad) Mariborem, mieliśmy pierwszy nocleg. W kolejnym dniu zwiedzaliśmy Zagrzeb i zakończyliśmy dzień w hotelu w Vodicach już na wybrzeżu Dalmatyńskim. Stamtąd zrobiliśmy wypad do Trogiru i Splitu. Z powodu zdecydowanego sprzeciwu wspówycieczkowiczów nie zaliczyliśmy wspinaczki górskiej do sanktuarium w Medjugorie, a cały dzień poświęciliśmy na plażowanie i wypoczynek. W następnym dniu w ramach zmiany miejsca pobytu poprzez Sibenik i Park.Narodowy Wodospady na rzece Krka, przejechaliśmy do hotelu w miejscowości Baska Voda (Riviera Makarska). Stamtąd odbyliśmy rejs statkiem zwany Fishpiknikiem (z portu Podgora na wyspę Hvar , wyspę Brac i z powrotem). Kolejny dzień w całości poświęcony był zwiedzaniu Dubrownika (przejazd przez Bośnię). Z Baskiej Vody, poprzez Park Narodowy Plitvickie Jeziora i Zagrzeb przejechaliśmy do Topuska (do hotelu Spa Toplica). Następnym etapem był przejazd przez Słowenię i Austrię do hotelu pod Brnem. Przejazd połączony był ze zwiedzaniem Brna. Na zakończenie wycieczki odbyliśmy całodniowy przejazd do domu z obiadkiem (palce lizać) w hotelu Stary Młyn w Koziegłowach. Chorwacja zrobiła na nas wielkie wrażenie ze względu na zachowane zabytki historyczne od czasów rzymskich, poprzez Republikę Wenecką do Austrii Franza Josefa. W rejonie Jezior Plitwickich przygnębiające wrażenie robią opuszczone domy i całe miejscowości oraz nieuprawiane pola. Wszystko to 20 lat po zakończeniu wojny.

Z harcerskim pozdrowieniem Rodyczowie.


Galeria zdjęć. Aby obejrzeć w pełnym rozmiarze należy kliknąć na zdjęciu.    

  

01 Maribor - przed odjazdem z hotelu Bellevue (1km nad miastem)

02 Zagrzeb - katedra

03 Zagrzeb - plac JP II

04 Zagrzeb - przed katedrą

05 Zagrzeb - zmiana warty pod katedrą

06 Plaża hotelu Imperial w Vodicach

07 Trogir - widok z mostu do miasta

08 Trogir - portal katedry

09 Trogir - koncert na tarasie Rady Miejskiej

10 Trogir - budynek municypalny

11 Trogir - aleja z palmami

12 Trogir - widok na port z aleji palmowej

13 Split - Widok z nabrzeża na pałac Dioklecjana

14 Split - na tyłach katedry

15 Split - na tyłach katedry 1

16 Split - Stare Miasto (pałac Dioklecjana) - popiersie fundatora

17 Split - Stare Miasto

18 Split - przed wejściem do katedry

19 Split - Wejście do katedry

20 Split - dzwonnica katedry

21 Wodospady rzeki Krka 1

22 Wodospady rzeki Krka 2

23 Wodospady rzeki Krka 3

24 Wodospady rzeki Krka 4

25 Wodospady rzeki Krka 5

26 Rejs powrotny z wodospadów Krka do Skradina

27 Baska Voda - hotel Urania

28 Baska Voda - wyjście na plażę

29 Fish picnick

30 Pomnik Mewy - dojście do portu w Podgorze

31 Vrboska na wyspie Hvar

32 Vrboska na wyspie Hvar 1

33 Vrboska na wyspie Hvar - nasz statek

34 Bol - port

35 Bol - wejście na deptak

36 Bol - deptak przy plaży

36a Kompleks jezior przy drodze do Dubrovnika 2

37 Bol - plaża Złoty Róg

37a Kompleks jezior przy drodze do Dubrovnika 3

38 Gruz (Dubrovnik) - Most Franja Tudmana

39 Dubrownik - pierwsze wrażenie

40 Dubrownik - mury miejskie z zewnątrz

41 Dubrownik - Brama wejściowa

42 Dubrownik - wejście do Starego Miasta

43 Dubrownik - Wielka Fontanna Onufrego

44 Dubrownik - kościół Św. Spasa

45 Dubrownik - główny deptak

46 Dubrownik - budynek straży miejskiej

47 Dubrownik - budynek władz miejskich

48 Dubrownik - pomnik rycerza

49 Dubrownik - katedra

50 Dubrovnik - przy wygładzanym pomniku

51 Dubrownik - nabrzeże portowe

52 Dubrownik - widok z nabrzeża portowego

53 Dubrownik - zakamarki

54 Dubrownik - zakamarki 1

55 Dubrownik - wzgórze z cytadelą i kolejką linową

56 W drodze na statek do Plitwickich Jezior

57 Plitwickie Jeziora 1

58 Plitwickie Jeziora 2

59 Plitwickie Jeziora 3 - wodospad

60 Plitwickie Jeziora 4

61 Topusko - hotel Toplica

62 Wzgórze Kahlenberg pod Wiedniem

63 Austria - Zajazd LANDZEIT

64 Centrum Handlu i Rozrywki EXCALIBUR pod Brnem

65 Centrum Handlu i Rozrywki EXCALIBUR pod Brnem 1

66 Brno - kościół Sw. Jakuba

67 Brno - Moravska Galerie

68 Brno - kamienice

69 Brno - jeden z kościołów

70 Zamek w Brnie nocą

71 Kiczowaty pomnik pod Austerlitz (Slavkov u Brna)

72 Hotel Stary Młyn - Koziegłowy

    

Powrót na górę strony

INDONEZJA - 2012 - Syntetyczna relacja Mili

                  

   Wstęp od redakcji.
W czasie spotkania z Milą z okazji jej Urodzin, zwierzyła mi się z trapiącego Ją problemu jak wybrać i które z blisko trzech tysięcy pstrykniętych zdjęć w czasie wycieczki do Indonezji. Wtedy stało się dla mnie jasne, że tych kilka "kurzych łapek", które nagle pojawiły  się wokół Jej pięknych oczu to efekt ciągłego mrużenia dla ochrony przed słońcem i wpatrywania się w okular  aparatu aby uchwycić i odpowiednio skadrować to, co Ją w danym momencie zachwycało.
  Widać, że Nasza Droga Mila nie na darmo przez tych kilkadziesiąt lat praktykowała na polu naukowym, bo przesłany i prezentowany tutaj materiał został przez Nią uporządkowany i bardzo syntetycznie opisany, co pozwala na uruchomienie wyobraźni, czego można się spodziewać na pozostałych zdjęciach i jak jest w rzeczywistości na miejscu.
Czas pozwolić wypowiedzieć się Mili. /J.G./
 

 

Byłam w Indonezji w maju. Kraj olbrzymi, kilkanaście tysięcy wysp - dokładnej liczby chyba nikt nie zna -niektóre wysepeczki pojawiają się i znikają z pływami morza i wybuchami wulkanów. Około 240 mln. ludzi, głównie muzułmanów.
Przede wszystkim mili, uśmiechnięci ludzie, choć często żyjący i pracujący w trudnych warunkach. 


Galeria zdjęć. Aby obejrzeć w pełnym rozmiarze należy kliknąć na zdjęciu.          

Z policjantami na pl Merdeka w Dzakarcie

Indonezyjskie dzieci w Ogrodzie Botanicz w Bogor

Tancerki na Bali_hotel Rama w Kucie

Rodzina na motorze

Celebes-Tak też można transportować

 

Rozbuchana zieleń, mnóstwo kwiatów (czasem znanych nam z doniczek na naszych oknach), zaskakujące gatunki zwierząt.

Kigelia_drzewo kielbasiane_owoce do 1m i 10kg

Banian_figowiec_koło swiątyni Mendut_ środk Jawa

Jaki to kwiat_Celebes

Warany na Rinca

Mila to jest pamiętliwa kobieta.
Po 5-ciu latach od umieszczenia tego na stronie , 15.01.2017 napisała, że ten kwiat na trzecim zdjęciu to wiciokrzew pomorski.
Staszek pewnie będzie musiał się wycofać, albo sobie będą to wyjaśniać

Staszek odkrył że ten kwiat na wyspie Celebes nazywa się Protea i udokumentował to zdjęciami poniżej

 

Bardzo dużo buduje się nowych meczetów (jest wyraźna rewitalizacja islamu), są też świątynie buddyjskie i hinduistyczne z długą historią.

Meczet w Bogor na Jawie

Katolicki kosciol w Yogyakarcie

Borobudur_swiatynia buddyjska z VIII w_Jawa

Prambanan_swiatynia hinduistyczna_VIII w_Jawa

Swiatynia Matki_Besakih_ na Bali


W Indonezji, z wyjątkiem Dżakarty, przyjmuje się, że budynki nie powinny być wyższe niż palma kokosowa czyli ok 10 m. Niemniej domy lub cmentarze niektórych grup etnicznych są zadziwiające.

Slumsy w Dzakarcie

Centrum Dżakarty-Złoty Trójkąt

Palac sultana Hamengkubuwono IX Yogyakarta

Cmentarz chinski k Ampeny_zach Lombok

Cmentarz Torajow_Celebes

Wioska Torajow_Pallawa_Celebes

Niezapomniane wrażenia pozostawiają oglądane krajobrazy

Wulkan Tangkuban Parahu_1830m_Jawa

Ryzowe pola_Jawa

Wulkany Bromo i Semeru _widok z Pananjakan

Zachodnie wybrzeze Lombok

Wysepka na Morzu Flores

 
Przeraża groza nadciągającej ulewy, oczarowują widokiem wschody
 

Wschod slonca ze szczytu Penanjakan k Bromo

Plaza wieczorem_odplyw morza_Kuta na Bali

Idzie tropikalna ulewa_ciesn Molo k Flores

Zachód słońca na Bali w Kucie

Zachod słońca nad Morzem Południowo Chińskim

 

Chętnie pojechałabym tam jeszcze raz, gdyby nie było to tak daleko i tylu innych ciekawych miejsc do odwiedzenia!

 

 


 

 

Powrót na górę strony

 


 

IZRAEL - 2012 - Indywidualny wypad Kasi i Piotra Parzyńskich

  
                               Aby Was moi Drodzy nie zanudzać Izraelem,
                           powiem tylko tyle, nie ma na świecie drugiego kraju, który jest tak mały (terytorialnie)  i jednocześnie tak wielki:
   

1. Różnorodnością krajobrazu (góry, doliny, dwie depresje, trzy morza (Śródziemne, Czerwone i Martwe - w depresji minus 450 m npm), kilka pustyń, stepy, słodkie jezioro - też w depresji minus 211 m npm,    krajobraz skalisty jak na księżycu i bujna roślinność  z wspaniałymi kwiatami.
 

2. Siedzibą trzech największych religii monoteistycznych, religia chrześcijańska jest reprezentowana przez kilka odłamów: katolicy, prawosławni, kościół ormiański, kościół koptyjski (chrześcijanie egipscy), greko-katolicy i inni ortodoksi chrześcijańscy.

3. Niezliczoną ilością pamiątek historycznych, od czasów faraonów egipskich, poprzez czasy rzymskich cesarzy, i na pomnikach religii i wojen krzyżowych skończywszy.

4. Jest to kraj ludzi wielkich duchem i bardzo pracowitych, widzieliśmy wiele przykładów co można zrobić z pustyni, co urośnie na skałach, jeżeli włoży się odpowiednią ilość pracy (pieniędzy niestety również). 

    Na każdym kroku odczuwaliśmy, że ludzie są dumni ze swojego kraju, bardzo dbają o bezpieczeństwo obywateli a szczególnie dzieci, przy wchodzeniu do każdego większego skupiska ludzi (urzędu, marketu, świątyni, muzeum itd. sprawdzana jest zawartość torebek i plecaków, patrole młodych żołnierzy i żołnierek widzi się co kawałek. Dzięki temu jest spokój, ludzie pracują i budują swój kraj. Nie jestem żydofilem ale mam wielki szacunek dla narodu, który pozbierał się po Holokauście i w wielu dziedzinach życia jest dzisiaj        w czołówce światowej.

Pozwólcie, że dołączę jeszcze parę z moich 1347 zdjęć z tego kraju, niech one mówią same.
                                                                                                                                              Piotr Parzyński

                                                  Aby zobaczyć zdjęcie w pełnym wymiarze   kliknij    na miniaturze

1 W ruinach White Synagoge w Kafarnaum nad Jeziorem Galilejskim

2 Przed Wielka Synagoga Jerozolimska

3 Bazylika Zwiastowania w Nazarecie

4 Miejsce chrztow w rzece Jordan - tu pracował sw. Jan Chrzciciel

5 Na eleganckim deptaku Mamilla, prowadzacym na Stare Miasto w Jerozolimie

6 Hotel Notre Dame - siedziba Przedstawicielstwa Watykanu i hotel dla pielgrzymow w Jerozolimie

7 W Domu Galilei nad Jez. Galilejskim - na pierwszym planie Jezus z uczniami

8 Przed Bazylika Narodzenia w Betlejem (Autonomia Palestynska)

9 Przed wejsciem do Bazyliki Grobu Panskiego w Jerozolimie

10 Patriarcha Koscioła Koptyjskiego przy Plycie Namaszczenia Jezusa w Bazylice Grobu Panskiego

11 Pod Dzwonem Wolnosci w Jerozolimie

12 Na dziedzincu taniego hotelu (YMCA) dla studentow i mlodziezy

13 Rysunki naskalne z czasow faraonow  w Dolinie Timna,

14 Hieroglify egipskie z czasów faraonskich w Dolinie Timna

15 Przed starozytna kopalnia miedzi sprzed 3 tys. lat w Dolinie Timna

16 Słynne Slupy Salomona w Dolinie Timna

17 W Morzu czerwonym mozna wreszcie normalnie poplywac (tego nie da sie zrobic w M.Martwym), trzeba tylko uwazac na rekiny…

18 Przed hotelem w Ejlacie, tuz przy granicy z Egiptem

19 Basen dla gosci hotelowych, w tle Morze Czerwone

20 Jeden z sieciowych hoteli w Ejlacie, ach ta roslinnosc…

21 Spacer bulwarem nadmorskim w Ejlacie

22 Kolejny hotel sieciowy, tym razem Hyatt w Ejlacie

23 Taki klimat panuje we wnetrzu jerozolimskich osiedli na wzgorzach

24 Sciana frontowa jednej z najstarszych synagog jerozolimskich

25 Cytadela Dawida z wieza na Starym Mieście

26 Piekno zieleni i kwiatow  nas porazalo…

27 Przed Centrum pamieci J.F. Kennediego w Jerozolimie

28 Dzieki temu na ulicach jest bezpiecznie….

29 W podziemiu Bazyliki Zasniecia NMP w Jerozolimie

30 W Wieczerniku w Jerozolimie

31 Wnetrze synagogi zydowskiej

32 Pod Sciana Zachodnia zwaną Sciana Placzu

33 Pod Menora - godlem panstwowym Izraela - stojacym przed Knesetem

34 Panorama centrum Jerozolimy, na pierwszym planie - osiedle arabskie

35 Przed Cmentarzem Wojskowym w Jerozolimie, znowu te fantastyczne kwiaty…

36 W przedsionku Grobu Jezusa w Bazylice Grobu

37 We wnetrzu Grobu Jezusa …

38 Wnetrze typowej arabskiej kawiarenki w Jerozolimie

39 Pod takim drzewem nie można nie zrobic zdjecia

40 W drodze nad Morze Martwe - poziom zero

41 Wnetrze restauracji w Jaffie k. Tel Avivu

42 Ogrody na dachach starych domow w Jaffie k. Tel Avivu

43 Wracamy z Jaffy bulwarem nadmorskim - w tle Tel Aviv

 44 Widok na miasto i port Hajfa z wierzchołka góry, gdzie zaczynają się Ogrody Bahai

45 Aleja drzew oliwnych Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w Yad Vashem, szacuję, że 35-40% to drzewa Polaków

46 Kwatera polska na Cmentarzu Wojskowym w Jerozolimie

47 Kwatera polska na Cmentarzu Wojskowym w Jerozolimie

48 Tak mieszkają sobie w Jerozolimie…

49 Tak mieszkają sobie w Jerozolimie…

50 W Jerozolimskim Parku Roz przed Knesetem

51 Ogrody Bahai z kopula swiatyni Bahajow (religia przybyla tu z Iranu)

52 Widok z dolu na Ogrod Bahai na miasto i port Hajfa z wierzcholka gory, gdzie zaczynaja sie Ogrody Bahai

 


Powrót na górę strony


 Iran jakiego nie znamy
 

Prezentacia-ppt

  Film zrobiony z tego pokazu

 

IRAN 2010  oczami i obiektywem Wernera Sobka

Werner Sobek jest absolwentem wydziału Łączności z r. 1965 sekcja Miernictwo adoptowanym do naszej grupy przez aklamację w r. 2011 na Zjeździe Świętokrzyskim.

Kochani!

Wycieczka a właściwie oficjalnie pielgrzymka była na przełomie październik - listopad 2010. Organizowało ją Biuro Pielgrzymkowe XX Pallotynów z Warszawy ( www.bp.ecclesia.org.pl ). Była to pierwsza pielgrzymka tego Biura na tej trasie. Tak nawiasem mówiąc przez 14 dni na całej trasie: Teheran - Ramsar - Bandar Anzali nad Morzem Kaspijskim (port docelowy armii Andersa wycofywanej z ZSRR), spotkaliśmy  2, (słownie: dwie) wycieczki, francuską i austriacką.
(Później  M. Kaspijskie zostało  wycofane, bo były problemy komunikacyjne) - Hamadan - Kermanszah -Suza - Ahvaz - Sziraz - Persepolis - Yazd - Isfahan QomTeheran. Od strony komunikacyjnej (autostrady, tunele - trasa biegła przez naprawdę surowe góry !), autobus, bez zarzutu.
Problemy były z zajazdami i WC po drodze. Kraj nie jest przygotowany na turystykę (IZOLACJA!?)Bardzo często panie na lewo a panowie na prawo za przydrożne kamienie (ok. 1,5m wysokie), jedzenie po drodze często w wioskowych barach (miało swój urok, bo wszyscy nas oglądali a my podziwialiśmy co się je w Persji (na przystawkę KONIECZNIE 1/2 cebuli (biała, nie bardzo ostra, wielkości sporego jabłka - wszyscy równo "waniali", oraz wspaniały jogurt czosnkowy), a zasadnicze danie to jagnięcina lub drób, frytki, no i wspaniałe pieczone pomidory. Hotele naprawdę wysokiej klasy, śniadania, obiady i kolacje zawsze bardzo dobre i b. obfite!  ( jeśli były w hotelach lub dużych miastach) . Ludzie sympatyczni, bardzo uczynni i podkreślający, że są Persami, nie Arabami, a arabskie to mają tylko pismo (dokładniej litery).
Mimo, że to są muzułmanie to jest CZYSTO!, nie to co w Egipcie, Tunezji itp. To jest jednak stara kultura. Bardzo duży szacunek do pozostałości historycznych mimo przewrotu, obalenia szacha i ortodoksyjnej religii.    Praktycznie nie widać kobiet całkowicie zasłoniętych (jeżeli już to są to w zasadzie Arabki). Jeżeli chodzi o zdjęcia to wybrałem kilka zdjęć z polskimi śladami i takie, które pasowały do dyskusji o islamie i kobietach. Serdecznie pozdrawiam

Werner 

 

(red.)

 

PAMIĘĆ i CHWAŁA

               Teheran - cmentarz wojenny z okresu II wojny światowej  i kwatera polska żołnierzy Armii gen. Andersa

         Aby obejrzeć w powiększeniu kliknij na zdjęcie

Teheran fragment cmentarza wojennego

Teheran fragment kwatery polskiej

Teheran modlitwa nad polskimi grobami ks. Tkacz

Klepacki

Żeromska

Michalik

Niebrzycki

Jewsiewicki

Grób żołnierza żydowskiego

 Pozostałe świadectwa pobytu Polaków na irańskiej ziemi w czasie II wojny światowej

Bandar-e Anzali brama wejściowa

Bandar-e Anzali pomnik ku czci 689 zmarłych Polaków

Isfahan - pamiątkowa tablica polskich dzieci

Kermanszah Matka Boska Częstochowska z polskim napisem

Kermanszah Matka Boska Ostrobramska z polskim napisem

Bandar-e Anzali kwatery

Rejestrowane w różnych okolicznościach

vr

pp

Wycieczka rodzinna

Persepolis

Studentka z laptopem

Dwie gracje

Wycieczka do muzeum

Egzamin

Urok młodości

Plotki przy grobie proroka Daniela

Plotki przy grobie proroka Daniela

Podróż poślubna

Randka

Odzienie dodatkowe

Piknik

Uroda

 

Kolacja

Segregacja w busach

Rytuał herbaciany

 

 

Powrót na górę strony


Powrót na górę strony

Wycieczka Mili do Chin

 

 


 

Wrzesień 2011 roku spędziłam w Chinach. Trasa wycieczki - jeśli nakreśli się ją zaznaczając tylko główne punkty - wiodła przez Pekin, Xi-an, Tybet, Xining, spływ Jangcy, Wuhan,, Guilin z rzeką Li, Tajwan i Szanghaj. Ogromne odległości „Państwa Środka” pokonywaliśmy głównie samolotami, do Xi-anu i Xiningu jechaliśmy pociągiem. Największe wrażenie zrobiło na mnie:

·       Wiele świadectw prapra- i pradawnej historii i kultury.

·       Niesamowite współczesne rozwiązania techniczne przy pozostałościach z dawnych wieków np. pociągi jadące z szybkością ponad 400 km/godz. - rowerowe riksze; wielkie miasta - małe zagubione osady; nieprzebrane tłumy - bezludne przestrzenie, obszary slumsów - super nowoczesne wieżowce, automatycznie spłukiwane toalety z podgrzewanymi deskami - brak kanalizacji.

·       Oryginalna, przebogata kuchnia.

·       Wspaniałe widoki, zadziwiająca przyroda.

·       Różnorodność ludzkich typów w różnych rejonach kraju.

·       Dużo mglistych dni w czasie naszej podróży.

Czy pojechałabym tam jeszcze raz? Oczywiście, że tak! W końcu zobaczyłam w tym olbrzymim kraju bardzo, bardzo niewiele.

Wybrane z niezliczonej ilości zdięć zamieszczam poniżej.

1 - Armia terakotowa w Xi-an

2 - Modły przed świątynią Jokhang

3 - Plac przed świątynią Jokhang

4 - Mandala z piasku w klasztorze Sera

5 - Serpentyny w górach Tybetu

6 - Widok z drogi z Lhasy do Xigaze

7 - Widok z przełęczy 4800m droga z Lhasy do Xigaze

8 - Z okna pociągu na przełęczy Dang-la

9 - Młynki modlitewne w klasztorze Ta_er_Si k Xiningu

10 - W Mieście Duchów w Fengu

11 - Trzy Małe Przełomy rzeki Daning He

12 - Nad rzeką Li

13 - Ulica w Yangshuo

14 - Przed Pałacem Życzliwości i Długowiecz w Pekinie

15 - Jeszcze raz Pudong nocą

16 - Dzielnica Bund nocą w Szanghaju

17 - Dzielnica Pudong w Szanhaju

18 - Estakady w Szanhaju

19 - 2000-letni cyprys w parku Alishan

20 - Trąba slonia w Guilin

Kliknij aby powiększyć


 


Powrót na górę strony

Nasz "kangur" wybrał się na festiwal polonijny w Melbourne i dzieli się z nami zdjęciami

Przesyłam trochę zdjęć z polskiego festiwalu w Melbourne , który odbywa się co roku w centrum Melbourne. Są tańce , śpiewy , bigos, placki , pierogi , piwo polskie , stoiska z rożnymi wyrobami z Polski , taki jarmark na wesoło i kupa narodu w granicach do 40 tyś. ludzisków przychodzi.
Zbyszek

Kliknij aby powiększyć

Powrót na górę strony


Piotr zaprasza na Wolin

    
Ja również melduję, że wczoraj zakończyłem swoje krótkie (8 dni) wakacje spędzone tym razem na wyspie Wolin. W załączeniu kilka zdjęć z tego pięknego zakątka naszego kraju.

Kliknij aby powiększyć

Powrót na górę strony


 

Krysia i Andrzej wybrali się z Polanicy do Pragi

Kochani
Przesyłamy serdeczne pozdrowienia z sanatorium w Polanicy i Ahoj z Pragi.
Odwiedzamy tu Andrzejka, który jednakże nie daje się namówić na żadne rozrywki ani basen ani tańce, tylko ciężko pracuje w charakterze konserwatora rodzinnych zabytków.
Krystyna i Andrzej Koleśnikowie

Kliknij aby powiększyć

Powrót na górę strony


 

Ela i Zygmunt zrobili sobie wypad na Roztocze

W trakcie wędrówek wakacyjnych udaliśmy się jeszcze dalej na wschód aż na krańce Roztocza po naszej stronie granicy. Zachęcamy wszystkich do odwiedzenia. Szumy na Tanwi, piękne stare cerkiewki i przyroda jeszcze nie całkiem zadeptana. Naprawdę warto! Na dowód załączamy kilka zdjęć.

Kliknij aby powiększyć

Powrót na górę strony


Janisław wybrał się do Ziemi Świętej

W dniach 15 do 22 października 2011 wspólnie z Witkiem Ryszkowskim pielgrzymowaliśmy po Ziemi Świętej.
                Pielgrzymka, na którą nie umawialiśmy się wcześniej, była zorganizowana przez Komisariat Ziemi Świętej a w naszej grupie uczestniczyło w niej 50 osób. Ja byłem razem z moja żoną Krysią a Witek z teściem jego syna.  Było to piękne przeżycie duchowe i poznawcze.
                Pamiętaliśmy tam także o Was drogie Koleżanki i drodzy Koledzy. Polecając was w miejscach Świętych opiece Najwyższego, spełniliśmy także toast za wasze zdrowie i wszelką pomyślność, a miało to miejsce w Betlejem.

Kliknij aby powiększyć

Powrót na górę strony