Powrót na stronę główną.


Motto:                                                                                          

Spieszmy się pobyć razem
Tak prędko przychodzi samotność
Spieszmy się
By nie być osobno

                                        baskap

Odeszli od nas.....(lista)        

Zawsze za wcześnie
Czy aby ten czas  zbyt mocno nie przyspiesza ?

Ostatnia aktualizacja: 15 lipca 2018


Lista tych, którzy odeszli

Spis treść

      

       

-Pożegnanie Zbyszka Koralewicza (1 sierpnia 2018)
-Pożegnanie Ryszarda Bardadyna
(5 lipca 2018)
- Pamięci Janusza Wojciechowskiego
 - Pamięci Mariana Jaworskiego (6 września 2014)
- Pamięci  żony Janusza Pawlikowskiego - Jadwigi (16 czerwca 2012r.)
- Pamięci  Marysi Politowicz (1 maja 2012r.)
- Pamięci  Danuty Kelner  (17 stycznia 2012r.)
- Pamięci  Ninel  (4 czerwca 2011r.)
- Pamięci  Luby  (8 marca 2011r.)
-
Pamięci Grzegorza (7 stycznia 2011r.)
- Pamięci "Hanki"-
Anna Biernacka-Pezacki (16 maja 2006 r.)
- Lista nieobecnych

  1.08. 2018 Pożegnanie   Zbyszka Koralewicza
Od pewnego czasu dochodziły do nas niepokojące informacje o stanie zdrowia Zbyszka.
W dniu 30 lipca mail od Krysi Koleśnik - 
"Niestety Zbyszek zmarł w sobotę" - odebrał nam wszelkie nadzieje.
Pożegnaliśmy się ze Zbyszkiem we środę 1 sierpnia 2018 roku  uczestnicząc w nabożeństwie żałobnym
 i Mszy Św.  w tej samej kaplicy cmentarnej, gdzie przecież tak nie dawno żegnaliśmy   Rysia,
na Cmentarzu Kiełczowskim we Wrocławiu.
   

 

Rok 1966. Początek studiów-wtedy się poznaliśmy.

Rok 2018. Takim Go żegnaliśmy

   

 W kaplicy w czasie Mszy Św.
 

   

 Na cmentarzu u grobu
kliknij zdjęcie aby zobaczyć w w pełnym wymiarze

   

Słowa pożegnania (<<-- kliknij aby pobrać i odsłuchać)
Zbyszka w imieniu naszym  pożegnał  Andrzej Koleśnik
        

   

W uroczystości  pogrzebowej z naszego roku studiów uczestniczyli koleżanki i koledzy
Czesia Ninard, Krystyna Koleśnik. Krystyna Zwolińska,
Cz. Daniłowicz,  K. Jaruga, W. Greblicki, J. Gajdek, S. Kiewra, K. Klukiewicz, A. Koleśnik,  W. Ryszkowski, 

Groby Zbyszka i Ryśka położone są bardzo blisko, niemal sąsiedzko, dlatego po  zakończeniu uroczystości pogrzebowej odwiedziliśmy też grób Ryśka. Dużym i niezwykle wzruszającym zaskoczeniem było. że na grobie została zachowana
 i wyeksponowana jako nieliczna szarfa z naszej koleżeńskiej wiązanki pogrzebowej.

   

 W drodze powrotnej odwiedziliśmy pałac w Pawłowicach miejsce naszego ostatniego XX Zjazdu w 2016 r
 i naszego wspólnego spotkania wtedy jeszcze żyjącymi Zbyszkiem i Ryśkiem.
Wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia u dębu. Zaniepokoił nas bardzo fakt, że liście i gałązki dębu zasychają.
Mamy nadzieję, że to efekt ogromnej tegorocznej suszy.
Patrzyliśmy na obumieranie korony tego dębu  jak na  symbol  zbliżającej się nieuchronnie  naszej przyszłości,
i tu spotkało nas ogromne zaskoczenie i radość
.
U nasady dębu,10 -15 cm nad ziemią z przewodnika wyrastają
dwie  bardzo żywe zielone młode gałązki jakby dające wyraźnie do zrozumienia
- Nie umieracie, odradzacie się, będziecie żyli w waszych dzieciach  i ich następnych pokoleniach

powrót na początek

" 10-11
lipca
Pożegnanie   Ryszarda Bardadyna
Przygnębieni zrządzeniem losu 
w dniu 10  lipca mieliśmy możliwość ostatni raz spojrzeć na twarz Ryśka, 
by potem uczestniczyć w Mszy św. przy trumnie 
a następnie w dniu 11 lipca uczestniczyć w kondukcie pogrzebowym i przy złożeniu urny do grobu .
W ten sposób chcieliśmy oddać Mu ostatnią posługę i pożegnać naszego nieodżałowanego kolegę Ryśka.
 
   
 
1960 -początek studiów. Takim Go poznaliśmy
 
2016 To On m.in. organizował ostatni XX Zjazd Abs. Wydz. Łączności PWr A.D.1966
 
2018 A takim Go zapamiętamy - jak zwykle życzliwy, pogodny, uśmiechnięty
 
 

--- klikaj zdjęcia - aby obejrzeć szczegóły

Słowa pożegnania
 (<<-- kliknij aby pobrać i odsłuchać)
 

 
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
   
Słowa pożegnania  w naszym imieniu przygotował i wygłosił Andrzej Koleśnik
 W uroczystościach  pogrzebowych z naszego roku studiów uczestniczyli koleżanki i koledzy 
Krystyna Koleśnik. Krystyna Zwolińska, 
Cz. Daniłowicz, A.Heger, K. Jaruga, J. Gajdek, K.Klukiewicz, A. Koleśnik, J.Muszyński,  P. Parzyński, O. Skurjat, W. Ryszkowski, J.Szafran
 
 
    Jak to się stało
Rysiek dbał o kondycję fizyczną i jeśli pogoda dopisywała z pasją korzystał z roweru. 
19 czerwca na bulwarze przy Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu
 w wyniku upadku z roweru doznał urazu (złamanie) kręgów szyjnych, 
utratę przytomności, której niestety już nie odzyskał.
 

7 lipca syn Ryszarda Grzegorz napisał
W Czwartek, 5 Lipca 2018 r o godzinie 22.30 mój Ojciec – Ryszard Bardadyn odszedł do domu Pana.

 
W miejscu wypadku rowerzysty pojawia się ghost-bike” (biały rower)  taki też pojawił się na miejscu wypadku mojego Ojca. Grzegorz Bardadyn
 
 

 

 
       
 

powrót na początek
 

Pamięci Jadwigi Pawlikowskiej / Jagi /- żony kolegi Janusza Pawlikowskiego

 

W dniu 16 czerwca niespodziewanie zmarła żona naszego kolegi Janusza Pawlikowskiego  - Jadwiga,
 dla niektórych z nas, którzy  znali Ją bliżej - Jaga.
Januszowi i Jego synowi Jackowi szczere kondolencje.


  2012/06/21

Ulatują i nie wracają,
Czekają.
Kolorami Nieba się zachwycają
I tym bardziej czekają.
Coraz natarczywiej nas wołają
Radośnie przyzywają.
Wiedzą,
Że ani nie wiemy, ani wierzymy
Jak bardzo Ich obchodzimy

Zasmuceni,
Może nawet zrozpaczeni
Nie umiemy być pewni.
A Oni tak bardzo by chcieli
Byśmy Ich wiedzy zaufali
Byśmy na chwilę spotkania
Nie z wiarą
Lecz jak Oni, pewnością nasyceni
spokojnie, cierpliwie czekali 
                                                                                                                                             

                                                     Baśka Hanzel-Pietrzyk



 

 

 

 


   

   zdjęcia: Krysia Koleśnik
 
 kliknij na zdjęciu aby zobaczyć w pełnym rozmiarze



  W uroczystościach pożegnalnych na Cmentarzu Osobowickim
  we Wroclawiuw dniu 22.06.2012   uczestniczyli z naszego roku:
  Irenka i Krzysiu Jellonkowie, Baeatka i Janusz Szafranowie z córką,
  Mila Nowaczyk, Krysia Koleśnik, Krysia Zwolińska,
  Rysiek Bardadyn, Julek Gajdek  i Krzysiek Klukiewicz

 

powrót na początek


 

Pożegnanie  Marysi Politowicz ( 1.05.2012) i Jej męża Wojtka(1.12.2014)

   "Nie umiera ten, kto trwa w naszej pamięci"

W dniu 1.05.2012 odeszła od nas nasza droga koleżanka Marysia Politowicz.

 

 

01/05/2012

Zaduma przy Marysi

Ku wolności uleciałaś

Marysiu Kochana

Czas i przestrzeń zostawiłaś,

Zostawiłaś  dla nas

 

Nieskończoność możliwości

Cię zdumiewa i zachwyca

Na Kasprowy się wdrapałaś

Nic  Cię już nie ogranicza

 

Siedzisz sobie na Kasprowym

Cała w szczęśliwości

Zjazd XVI tam zabrałaś

Tam zwołujesz gości

 

Z kim ja będę moje dzienne

Sprawy  konsultować?

Z kim menu na święta składać?

Rany serca, z kim cerować?

 

Niesiesz żniwo swej dobroci

Prościutko do Pana

Proszę Ciebie za Nią Ojcze

Jest bardzo kochana

 

 Marychna,  Marysiu, droga Marysieńko

Upiecz Bogu Ojcu Twój placek z wisienką

On już Ciebie tuli, a my tu spłakani

Nie zapomnij o nas,  proś Ojca za nami.

                                                                                  Baskap

 

 


 

Bardzo trudno jest się nam z tym  pogodzić, tym bardziej, że nikt się tego nie spodziewał. Marysia przecież udała się do szpitala na pozornie prosty zabieg. Przebieg następnych  zdarzeń wydaje się wskazywać, że przyczyną mógł być  błąd  w czasie zbiegu a następnie zaniedbanie czy zlekceważenie
przez służbę zdrowia komplikacji wynikających z tego błędu.
Marysiu ! Taką byłaś i tak  Ciebie pamiętamy.


Uroczystości pożegnalne

W uroczystościach związanych z pożegnaniem Marysi i Jej ostatnią podróżą na miejsce spoczynku w kolumbarium na cmentarzu    w Krakowie-Mydlnikach,  udział brali mąż Wojciech, córka Ania, syn Marcin z żoną i dziećmi - ukochanymi wnukami Marysi, siostry z rodzinami, liczni znajomi i my koleżanki i koledzy ze studiów. Określenie koleżanki i koledzy jest zbyt uproszczone, właściwszym chyba jest przyjaciele a w przypadku koleżanek z pewnością można  napisać siostry, czego dowodem były przez wiele lat, do samego końca, jakże częste, długie rozmowy telefoniczne, inicjowane przez Marysię a dotyczące praktycznie wszystkiego: dzieci rodziny, pracy, sukcesów  i niepowodzeń, wspomnień i planów na dziś, jutro i na najbliższą przyszłość.                                  Marysiu będziesz niezastąpiona.

Pożegnanie  w kaplicy podczas Mszy Św
przy trumnie
w Parku Pamięci w Rudzie Śląskiej.

Ruda Śl.  08/05/2012

Pożegnanie Marysi


„Wszystko w życiu ma znaczenie, gdy naprawdę kochałeś.”

Wiem Droga Marysiu, że w Twoim życiu wszystko miało znaczenie.
Kochałaś niezmiernie, bezwarunkowo, radośnie,
miarą obfitą, dobrze utrzęsioną.
I taką Ci odmierzą.

 Jesteś utrudzona, ostatnimi tygodniami bardzo zmęczona.
Odpocznij chwilę.
Nie ze wszystkim umarłaś.
Jutro się spotkamy.

Jutro, a także później,
serdecznie jeszcze porozmawiam.                                                                                                                                              baskap

 

W uroczystości z  naszej strony udział wzięli: Basia Pietrzyk, Marysia Michalska, starosta-Jurek Kelner, Wili Niezgoda z żoną Basią, Marek Duszański i Julek Gajdek. Przytoczone powyżej słowa pożegnania napisała Basia  i odczytała je na zakończenie uroczystej Mszy św.

 

Pożegnanie na cmentarzu w Krakowie-Mydlnikach.

 

Kraków, 9. 05. 2012 r

 Marysieńko kochana,

Zjechaliśmy się – nie wszyscy, bo to niemożliwe – tak jak chciałaś, w maju.
Ale nie tak miało być. Tego, co się stało, nie jesteśmy w stanie ogarnąć.
Ty, taka żywotna, pełna energii, zapału i pomysłów, odeszłaś od nas tak nagle.
     Poznaliśmy Ciebie 52 lata temu, kiedy zaczynaliśmy studia na Wydziale Łączności Politechniki Wrocławskiej – szmat czasu. . . I choć był taki okres, kiedy drogi nasze się rozproszyły, bo każdy budował swoje dorosłe życie, wystarczył impuls – sygnał, byśmy się znowu skrzyknęli. I byliśmy jak na studiach, a może nawet bliżsi sobie – zwartą grupą przyjaciół.

Było w tym wiele Twojej inicjatywy i woli, by razem być jak najczęściej.

Zawsze przyjacielska, zawsze chętna do rozmów, do dzielenia się radościami i smutkami, zawsze otwarta na bliźnich. Dawałaś nam przykład jak radzić sobie z przeciwnościami, uparta i dzielna w dążeniu do celu i pokonywaniu trudności, których życie Ci nie szczędziło. A przy tym zawsze pogodna i radosna.
Była w Tobie odrobina pięknego szaleństwa, którym zarażałaś nas wszystkich, rozsiewałaś entuzjazm i budziłaś w starych ciałach młodego ducha.
    Teraz  bardzo chciałaś spełnić marzenie życia i na tzw. starość stanąć     na Kasprowym Wierchu. Mieliśmy nadzieję tam z Tobą być i wszystko tak nagle się zawaliło. Nie staniemy tam już razem. Jakże trudno się z tym pogodzić.
Zachowamy Cię na zawsze w naszej pamięci i w naszych sercach – mądrą, dobrą i kochaną. Żegnaj Przyjaciółko, żegnaj Marysieńko, żegnaj Kochanie.

ps.  Mila, która nie może być tu z nami, prosiła żeby Ci powiedzieć, że nigdy Cię nie zapomni i że byłaś niezwykle dzielna. Spełniam Jej prośbę.

 Wniesienie urny

Tekst wystąpienia pożegnalnego napisanego i odczytanego przez Krysię Zwolińska
 
 

 

                                                           02/05/2012                                 Modlitwa moja bolesna

Nie odbieraj mi Panie
łez
Przeznaczonych dla  Łazarza
Nie odbieraj
Przecież wiesz jak boli
Utrata Przyjaciela

Nie zawracaj z drogi
Nie zawracaj Przyjaciela
Przecież  wiem
Tam, dokąd odszedł
Tam się nie umiera

Jeszcze tylko poprowadź,
Poprowadź pomiędzy cierniami
Te kilka kroków
Zanim u Ciebie i przy Tobie
Razem się spotkamy  

Dni, jak czółenko  tkackie
Przemknęły pomiędzy nitkami
Dusza skuliła się, zmalała
Wstrząśnięta,
Do Ciebie przytula się myślami.

 

Egzekwie przy kolumbarium

 

Modlitwa ułożona i odczytana przez Basię.

W uroczystości z naszej strony uczestniczyli; z Wroclawia: Krysia Zwolińska, Czesia Ninard, Krysia i Andrzej Koleśnikowie, Rysiek Bardadyn,
ze Śląska; Basia Pietrzyk, Marysia Michalska, starosta-Jurek Kelner  i Julek Gajdek, z Krakowa: Bogdan Czajka i Teofil Olszak
 

 

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć w pełnym wymiarze

Dwa i pól roku później (5.12.2014 ) w podobnym składzie : Krysia i Andrzej Koleśnikowie, Mila Nowaczyk, Basia Pietrzyk,
 Krysia Zwolińska, Teofil Olszak i Julek Gajdek, na tym samym cmentarzu żegnaliśmy Męża Marysi - Wojtka Politowicza .
Wzruszające pożegnanie w naszym imieniu wygłosił Andrzej Koleśnik, który znał Wojtka najdłużej bo jeszcze z lat szkolnych
i obozów harcerskich. Okazjonalny pożegnalny wiersz  napisała i odczytała Basia Pietrzyk
.

Wojtek Politowicz

Pogrzeb Wojtka Politowicza

Pogrzeb Wojtka Politowicza

Pogrzeb Wojtka Politowicza

 

powrót na początek


 

Pożegnanie Danusi
 

MICHELANGELO

Dziwne są Twe tajemnice, których myśl pilnuje;
Słowo Twe światłem mądrości proste opatruje.
Tego pragnąc usta zieją: wejźrzy miłosiernym
Okiem na mię tak, jakoś zwykł czynić swoim wiernym.

PSALM 119
Beati immaculati in via
Jan Kochanowski

 

DANUTA KELNER
z d. Wrona
 

¬ 26.VII.1940
V
17.I.2012
 

Msza pogrzebowa odprawiona została 21.I.2012 r.
w Kościele św. Józefa w Katowicach - Józefowcu
oraz tego samego dnia w Kościele św. Wojciecha
       w Niedźwiedziu k. Słomnik, gdzie została pochowana.
 

Msze w Jej intencji zostaną odprawione w tych samych kościołach 20.II.2012 o 16:00 w Niedźwiedziu oraz 18.III.2012 o 10:30 w Katowicach.

Nie bardzo chcemy dopuścić do świadomości ,

 jak bardzo zmienia się tryb tych wiadomości ,

jak coraz częściej zamiast dowiedzieć się  co,

jesteśmy zaskakiwani  i musimy przyjąć wiadomość  KTO,

….. nas opuścił bo został wezwany.

 17.01.2012 zmarła Danusia Kelner , żona naszego starosty Jurka.
Uroczystości związane z Jej pożegnaniem , Msza Św. odbyły się 21.01 w kościele parafialnym pod wezwaniem
 św. Józefa Robotnika w Katowicach w osiedlu Józefowiec,
 z udziałem Chóru Parafialnego
im. Świętej Cecylii , mającego już 40 lat a w którym śpiewa też Jurek Kelner.

Kościół parafialny pod wezwaniem św. Józefa Robotnika w Katowicach
na osiedlu Józefowiec,

W tym samym dniu Danusia została przewieziona do Niedźwiedzia  k.Słomnik pod Krakowem
gdzie odprawiono też Mszę Św. a następnie pochowano w grobie rodzinnym .


W obu uroczystościach pogrzebowych i pożegnaniu w swoim i naszym imieniu udział wzięli
i złożyli wiązankę Basia Pietrzyk, Kordian Kotlarczyk z Małżonką, Wili Niezgoda i autor tej notki Julek Gajdek.


powrót na początek
 


 

Pożegnanie Ninel

Ninel Kameraz-Kos była wieloletnim i zasłużonym pracownikiem Żydowskiego Instytutu Historycznego, autorką wielu publikacji nt. kultury i tradycji polskich Żydów, m. in. "Święta i obyczaje żydowskie". Malarka. Zmarła po długiej ciężkiej chorobie.

Pogrzeb odbył się na cmentarzu żydowskim w Warszawie przy ul. Okopowej we wtorek 7 czerwca o godz. 10.00.

Ninel Kameraz-Kos (zm. 4 czerwca 2011 w Warszawie) – polska malarka, badaczka obyczajów Żydów polskich, wieloletni pracownik działu Dokumentacja Zabytków Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Urodziła się w rodzinie żydowskiej, jako córka działacza komunistycznego i aktywisty społecznego Chaskiela Kameraza (1903–1971) i jego żony Bejli (1905–1968)[2]. Swoje imię otrzymała na cześć Włodzimierza Lenina, które jest anagramem od słowa Lenin
 

Była żoną fizyka (raczej ekektronika), filozofa i poety Bohdana Kosa (ur. 1941), z którym miała dwóch synów: Łukasza (ur. 1970) i Mateusza (ur. 1972).

 

Ninel Kameraz-Kos

Ostatnia droga naszej koleżanki.
Ninel, żegnamy Cię z wielkim żalem i smutkiem.

Ninel odeszła od nas 4 czerwca 2011r.

Ninel                Ninel na
na studiach   na III zjeździe
w 1961r.      w  1991r.

Nasuwa mi się taka myśl , ze nigdy się nie wie , ze kogoś widzi się ostatni raz. Może to dobrze, bo jak byśmy żyli wiedząc , ze to jest ten ostatni raz.
  Zbyszek
 

List od Starosty

Dodam tekst 4 zwrotki pieśni, śpiewanej wczoraj w autobusie:
      "4. A komu noc czuwaniem jest niełatwym,
           Na czas bezsenny siłę daj i moc.
           I tym, co dzisiaj zasną raz ostatni,
            Panienko daj szczęśliwą, dobrą noc."
No i pamiętamy z pogrzebu Ryśka Czocha, a także i z innych pogrzebów, modlitwę:

        "Módlmy się także za wszystkich żyjących, a zwłaszcza za tego spośród nas, którego Bóg najpierw powoła przed swój Sąd."

  Właściwym by było zakończenie sentencją "memento mori", ale chyba już tego za duże nagromadzenie.

Jerzy

Wiersz dla Ninel od RyT

                                                                    Ninel
Na pustym placu stoją sobie naprzeciwko przysadzista synagoga i zwalisty kościół wielkie i nieruchome ale pełne napięcia jak zawodnicy sumo
Wywlekli zabili księgi spalili w stodole upiekli brody zbezcześcili

a my przy herbatce

Gwiazda Dawida z szyn po całej Europie
ale i afrykach australiach

świeże miejsca po obrazach tęskny rezonans pustych pudeł szuflad

a my przy wódeczce

Po dziadku miłość do książek po babci mądrość samotnych
może artysta wiolonczelowy? może rabin na zepsuty świat?

a my przy ciasteczkach

Są sobie

synagoga

kościół

w tobie
we mnie

 

Linki do wspomnień o Ninel i sprawozdanie z pogrzebu (autorstwa RyT):

klip p.t. Dom Ninel.
Ten dom, to mieszkanie istnieje naprawdę, na warszawskiej Pradze. Obrazy prezentowane w klipie są autorstwa właścicielki mieszkania. Zdjęcia wnętrz wykonano w dniach 26 - 28 stycznia 2011. Wyjątek stanowi fotografia budynku i drzwi wejściowych na początku klipu. Pochodzi ona z albumu poświęconego starej i nowej Pradze. Ilustracja dźwiękowa - muzyka klezmerska.

Pogrzeb:  link do clipu w YouTubie

Aby zobaczyć powiększenie, kliknij na zdjęcie

powrót na początek
 


 Pożegnanie Luby                                                                                   

Aby zobaczyć powiększenie, kliknij na zdjęcie.

Ostatnia droga naszej koleżanki.
Lubo, żegnamy Cię z wielkim żalem i smutkiem.

Luba odeszła od nas 8 marca 2011r.

        

Droga Lubo!

 Piszemy do Ciebie nasz mail ostatni, my niereformowalni,
pełni zaskorupiałych przyzwyczajeń, zmierzający każdy w swoją stronę.
O, jak trudno zrozumieć, że już nie poprawisz błędów, nie poprosisz
o skreślenie Cię z listy adresatów z bezsiły niezrozumienia, że już nie powrócisz, zapominając, w swojej wyrozumiałości.
Byłaś stale z nami - nieobecna, obecność swoją roznosząc każdemu z każdą nową wiadomością i nowym zdjęciem. Swoją osobę utrzymując
 zdala od spotkań i zjazdów, i siebie, od bycia na pierwszym planie.
A jednak miałaś pierwsze miejsce nie starając się o to, potrafiąc powstrzymać gromady argumentów nie argumentując, niezastąpiona i jak ciągle potrzebna!
 Jesteśmy tutaj w coraz mniejszym zastępie, z każdą mową pogrzebową ubywa nas coraz więcej i więcej. I trzeba przypomnieć Ci, tak jak Twoim poprzednikom, o konieczności zorganizowania i dla nas tego ostatniego zjazdu, o którym na pogrzebie Olafa wykonano pieśń, zawierającą refren: "Aż się znów, zejdziem znów, aż zejdziemy się ...". A wtedy znowu będziemy jednym rokiem, na który Ty już uzyskałaś wpis.

 Starosta roku.

O czym napisać, powiedzieć, na pogrzebie
Gdy się jest w tak wielkiej potrzebie
By wyjść  z materii ograniczenia
I zajrzeć w głębię wiecznego istnienia?
To dobro, które tutaj uczyniłaś?
Wzięłaś ze sobą, resztę zostawiłaś
Czy to wystarczy by znaleźć się w Niebie?
Nie wiem, może jesteś w wielkiej potrzebie
Może na modlitwę naszą bardzo liczysz
I nie wiesz czy znajdzie się ktoś, by w sercu i w ciszy
Wytrwale stać Przed Bogiem i z wielkim błaganiem
Dla Ciebie upraszać  w szczęściu wieczne trwanie
Nie wiem, może piechotą już wchodzisz do Nieba
„Zjazd bez ograniczeń”  właśnie się rozlega
Wołanie, zapraszanie, radość, powitanie
Wyszli przecież gromadą Tobie na spotkanie.
Lubo najmilsza, piszę tak jak czuję
Modlitwę serdeczną  Bogu ofiaruję
W przestrzeniach wirtualnych Ty nas jednoczyłaś
Teraz na chwilę jakąś zostawiłaś
Pamiętaj o nas gdy już będziesz Niebie
My też (także) jesteśmy w drodze i  w potrzebie.

„Wszystko przemija. Pod wieczór życia pozostaje tylko miłość."

                      Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej

 

Luba została pochowana na Cmentarzu Komunalnym Osobowice, na polu 88, w grobie Mamy Olgi Ząbek.

powrót na początek
 



 

Pamięci Grzegorza (7 stycznia 2011)                                                                                             

7 stycznia zmarł nagle nasz kolega Grzegorz Mojzesowicz
Zegnamy go z wielkim żalem i smutkiem

Notka i zdjęcie pochodzą z dodatku reklamowego do RZECZPOSPOLITEJ nr 137 (5607) 13 czerwca 2000 r.

Grzegorz Mojzesowicz - członek Zarządu, dyrektor ds. technicznych PERN "Przyjaźń" S.A. związany jest z przedsiębiorstwem od roku 1965, od początku swojej pracy zawodowej. Inicjator utworzenia niezależnej, radiowej sieci łączności, bardzo przydatnej w sytuacjach awaryjnych, koordynuje badania bez odkrywkowego stanu izolacji rurociągu oraz stanu technicznego rury, przystosowania do standardów światowych zbiorników paliwowych w celu ograniczenia emisji węglowodorów do atmosfery. Nadzoruje zespół wykonujący prototypy urządzeń do kontroli funkcjonowania rurociągu. Dba o jakość pracy integrując zespoły ludzi wokół zadań. Dostosowuje system zarządzania do aktualnych celów strategicznych przedsiębiorstwa. Jest laureatem konkursu "Mistrz Techniki" w 1994 r., skutecznym propagatorem polskiej myśli technicznej na sympozjach międzynarodowych, m.in. w Calgary i Monachium.

Wystawy zorganizowane przez dr hab. inż. Ryszarda Czocha

powrót na początek
 


Odeszli od nas ........

1

Wiesław

Figat     

1970 *

2

Jan

Rogalski

1971 *

3

Andrzej

Goik 

1998r.

4

Grzegorz

Ziembicki

2000.08

5

Wiktor

Krzyżak

2001.01.05

6

Olaf

Kuttner

2002.05.19

7

Henryk

Stęchły

2002.10.28

 8

Paweł

Duda

2004r.

9

Jerzy

Milejczak

2005.10.28

10

Anna
Hanka

Pezacki
Biernacka

2006.05.16

11

Jan

Korczyński

2008.01.20

12

Ryszard

Czoch

2009.04.05

13

Grzegorz

Mojzesowicz

2011.01.07

14

Lubomira

Ząbek

2011.03.08

15

Ninel

Kameraz - Kos

2011.06.04

16

Maria

Politowicz

2012.05.01

17

Jan Korzyński 2012.05.11
18 Janusz Wojciechowski 2014.08.18
19 Marian Jaworski 2014.09.06
20 Antoni Typuła ???       
21 Bogdan  Such ???       
22 Adam Sowula ???       
23 Ryszard Bardadyn 2018.07.05
24 Zbyszek Koralewicz 2018.07.30
       
       
       
       


 


 

powrót na początek