Wycieczka na Białoruś

Witam!

Na początku lipca byłam na Białorusi; ciągnęło mnie tam, bo się urodziłam niedaleko Pińska na Polesiu. Na Białorusi byłam na wycieczce mikrobusem, nie wiem jak wyglądają dworce i pociągi.
-Miasta i mijane wsie były pięknie odmalowane, uporządkowane, dużo kwiatów, sympatycznych pomników, odnowione lub nowe cerkwie, odrestaurowane  liczne  kościoły.
-W każdym mieście pomnik Lenina - twórcy Białorusi.
-Nie zaglądałam na zaplecze z wyjątkiem jednej bardzo malutkiej wsi, gdzie oglądaliśmy podwórko i ogród (był zadziwiająco bogaty).
-Sklepy, także po wsiach były świetnie zaopatrzone, bardzo smaczny nabiał i wędliny (jeszcze krowy są na pastwiskach a produkcja bez licznych "witamin" E). Dla nas tanie.
-Na ulicach, nawet późnym wieczorem, bardzo spokojnie, dużo lepiej niż we Wrocławiu. Pijaczków widziałam tylko dwóch przez cały czas.
-Drogi lepsze niż w Polsce a ceny w hotelach dużo niższe.
-Ludzie przyjaźnie nastawieni, chętnie rozmawiający. Czy się bali poruszać pewne tematy, nie wiem.
-I przestrzeń, przestrzeń, zielone pola, łąki, lasy - w Polsce wydaje się strasznie brudno i tłoczno, jak się wraca.
Ale to wszystko, to tylko okiem turysty, a nie mieszkańca a to zasadnicza różnica. Byłam tam zaledwie 8 dni.
Życzyć by sobie należało, aby niektóre sprawy wyglądały u nas tak, jak tam np. było tak czysto, ulice szerokie i ukwiecone, domy (choćby tylko od  frontu )odnowione, każde większe miasto miało swój kompleks sportowy, jedzenie było tak dobre, lepsze były drogi (o taniej benzynie nie wspomnę) itd.
Na pewno są też ujemne strony życia na tych terenach, ale to trzeba by dłużej tam pobyć. Czy turystom pokazuje się same superlatywy? Nie wiem, ale jak do mnie mają przyjechać goście, to robię sprzątanie i gotowanie extra i nie pokazuję im, że w szafce pod zlewem jest straszny bałagan.
A tak, nawiasem dodam, że moja przyjaciółka ma córkę w Szwecji, wyszła za Szweda i mieszka tam od lat. Jak przyjeżdża do Polski, to stwierdza, że ludzie nieuprzejmi, drogi okropne, jedzenie spleśniałe (nawet świeże truskawki z domowego ogródka), wszędzie brudno, pomoc  medyczna do niczego i tak w ogóle to nie można w tej Polsce znaleźć nic pozytywnego. A my jakoś żyjemy, chwała Bogu
Polakom, polskim szkołom i kościołom na Białorusi Polacy pomagają. Polaków jest niewiele. Przed II wojną światową było ich 14%, teraz pewno kilka procent.

Mila

 

    
.

Chata w Wietce