Powrót na stronę główną.
 

XVII Zjazd Izerski     22-24 maja 2013    Świeradów Zdrój

 

Sprawozdanie organizatorów Mili i Krystyny
Wystąpienie Janusza
Podsumowanie Basi
Lista uczestników
Godne zwiedzania-Program


GALERIE ZDJĘĆ
  - Galeria zdjęć Krzyśka Jellonka
  - Piękna nasza Polska cała - galeria wybranych zdjęć  Wilego
  - Galeria zdjęć Mili
  - Galeria zdjęć Piotra
  - Galeria zdjęć Staszka Rodycza
  - Galeria zdjęć Krysi Koleśnik
  - Galeria pozostałych zdjęć Wilego
 

    Cytat z listu Krzysia Jellonka
    "KOMITET SPISAŁ SIĘ NA MEDAL I ZJAZD BYŁ WSPANIAŁY .
      JA NATOMIAST STARAŁEM SIE  UWIECZNIĆ WSPANIAŁYCH  UCZESTNIKÓW."
 

  Jasiu Radecki napisał  (w korespondencji do Wilego ) w związku z naszym zjazdem :

  
    1. Czy bawiliście sie dlatego, że;

               - było Wam z tym dobrze

               - aby Wam każdy zazdrościł

               - jedno i drugie.

    2.  Czy na drugi dzień po zabawie było jak to napisał Tuwim ?:

           Podkrążone po balu oczy

         I zmysłowość pachnącej twarzy,

         I sen zwiewny panią omroczy,

         I o wczoraj pani zamarzy.

                                                           Pozdrawiam,

                                                                             Jan.
 

 

 

 

 
Sprawozdanie Mili i Krystyny

XVII Zjazd – Izerski

Zjazd odbył się od środy 22 maja do piątku 24 maja w Pensjonacie Malwa w Świeradowie Zdroju. Było nas 27 osób. Większość z nas jechała na miejsce spotkania przez Pogórze Izerskie ubarwione przez liczne łany kwitnącego rzepaku i intensywną, świeżą wiosenną zieleń. Niestety w środę wieczorem deszcz pokrzyżował ogniskowe plany i skończyło się na pogaduchach przy piwie. Wcześnie rano w czwartek autokarem wybraliśmy się do Czech. Zwiedziliśmy we Frydlancie   interesujący średniowieczny zamek i połączony z nim renesansowy pałac a potem wstąpiliśmy na stary Rynek z pięknym ratuszem. Odwiedziliśmy barokową bazylikę w Hejnicach z iluzjo-nistycznym ołtarzem głównym („3D”) i ciekawymi freskami. Zjedliśmy małe co nieco ze smażonego sera i wypiliśmy piwo w restau-racji w kształcie olbrzymiej beki w Lazne Libverda a na koniec wpadliśmy na chwilę do Czarciego Młyna w Czerniawie.

 O godź 17 w starej części kościoła w Świeradowie przeuroczy ksiądz-romantyk odprawił dla nas Mszę Św.
Wieczorem, przy dobrej kolacji, wróciły wspomnienia z dawnych lat.

Ustaliśmy, ze kolejne zjazdy dobrze byłoby przedłużyć o 1 dzień. Wybraliśmy Żywiecczyznę jako miejsce następnego zjazdu oraz zobligowaliśmy Wilego i Wernera do jego organizacji.

Miłe chwile, jak zwykle, upłynęły zbyt szybko. W piątek rano, po śniadaniu, pożegnaliśmy się, Część z nas, którzy przyjechali późno w środę, dopiero teraz wybrała się na Stóg Izerski.

Do zobaczenia najpóźniej za rok.

 Mila i Krysia Duża

  Powrót na początek strony
 

 

Wystąpienie Janusza

                                                                                                                                                                            Wrocław , maj 2013

ABSOLWENCI WYDZIAŁU ŁĄCZNOŚCI (obecnie ELEKTRONIKI)  POLITECHNIKI WROCŁAWSKIEJ 

 -  studenci lat  około 1960 – 1966.

Wydziały Łączności uważane za elitarne były w latach 60-tych na trzech tylko Politechnikach w Warszawie, Gdańsku  i Wrocławiu.

Tak więc po ładnie zdanych maturach przybyliśmy w roku 1960 z całego kraju na egzaminy wstępne do Wrocławia z nadziejami

na lata atrakcyjnych studiów. Teraz z perspektywy czasu nie chce się wierzyć, że było to zaledwie 15 lat po wojnie i aż przeszło

pięćdziesiąt lat temu. Ale tak w istocie było  chociaż nadal czujemy młodzi duchem i możemy czuć się szczęśliwi jako jedno

z pierwszych pokoleń, które nie doświadczyły trudów i okrucieństw wojen i powstań.

Studia zaczynało nas blisko dwie setki  w tym kilkanaście dziewcząt jak perełki w tym studenckim tłumie. Były i są naszą radością

i dumą bo na tych jednych z najtrudniejszych studiów technicznych radziły sobie świetnie i były wśród najlepszych i wiele z nich było

potem wyróżniającymi się  pracownikami także  nauczycielami akademickimi. Studia trudne i ciekawe – wiele nowych kierunków

powstawało a o niektórych jeszcze nikt nie myślał i dopiero w naszych czasach z niezwykła dynamiką się rozwijają- minęły szybko

 i tak jak zewsząd przybyliśmy tak to i rozpłynęliśmy się  już nie tylko po kraju ale po całym świecie. Pracowaliśmy i mieszkamy

w Stanach Zjednoczonych i Australii, we Francji i w Niemczech, w wielu polskich miastach rozrzuconych po całym kraju, pracowaliśmy

w zakładach budżetowych i prywatnych, czasami nawet naszych własnych, w wojsku i na uczelniach i w wielu miejscach. 

 Teraz po latach widzimy w jak bezpiecznych czasach żyliśmy i jak udało się nam mieć duży kawał prywatnego życia teraz już mniej dla

młodych osiągalny.

Nasze rozproszenie po świecie zaczęło po krótkim czasie działać integracyjnie. Najpierw grupy lokalne stworzyły koła przyjaciół

spotykające się bardzo często– warto wspomnieć kiedyś bardzo aktywną grupę Śląską a teraz grupę wrocławską z wigiliami, śledzikami,

świętem wiosny , wyprawami do kina i teatru . Ale fundamentami tego była nie tylko dawna więź ze studiów ale potrzeba

 przyjacielskich kontaktów i więzi . Tak powstały nasze doroczne Zjazdy całego roku do których ku naszej radości zaczęli dołączać

też absolwenci innych lat , czasami nawet studenckie małżeńskie pary. I jest to czymś wyjątkowym  w skali roczników studiów,

absolwentów różnych Wydziałów Wrocławskiej Politechniki a także innych Uniwersytetów.

Nasz pierwszy zjazd odbył się 20 lat po zakończeniu studiów i tyle nam to dało radości, że szybko przekształciliśmy te zjazdy

w spotkania coroczne i teraz jest to już zjazd siedemnasty. Fundamentem naszych spotkań jest w przybliżeniu stała data – przełom

maja i czerwca oraz zmienne miejsce spotkania za każdym razem inne. Daje nam to urozmaicenie pozwalające lepiej poznać rodzinne

strony naszych kolegów i przyjaciół. Nieodmiennym wydarzeniem każdego ze zjazdów jest msza Święta z naszymi intencjami

kierowanymi do Świata, nas samych i naszych bliskich a także skierowane do tych z nas, którzy zakończyli ziemską wędrówkę.

 Jest ich już kilkunaścioro i łączymy się z nimi w naszych modlitwach , myślach i uczuciach.

Dla ciała jest uroczysty bankiet i wiele godzin rozmów, toastów i żartów.

Przyjechaliśmy do pięknego Świeradowa w nadziei, że spędzimy tu czas atrakcyjnie, pogodnie i wyjedziemy młodsi niż przyjechaliśmy. I życzymy wszystkim uczestnikom by wiele dobrych wspomnień zostało na długo w naszej pamięci.

                                                                                                                                                                                               Janusz Szafran

  Powrót na początek strony
 

  
                                                

 

      Podsumowanie Basi

    

      Witam!!!

      Jeszcze radosna, nie przygnieciona codziennością,

      serdecznie pozdrawiam, każdą z osób,

      które uczestniczyły w naszym spotkaniu

i     tych, którzy z różnych względów nie byli obecni ciałem,

      ale mam nadzieję, że duszą przyjaźnie nam towarzyszyli.

 

      Nie pierwszy już raz,

      zjazd okazał się

      radosnym wytchnieniem

      świętem dla duszy

      z  pamięci wspomnieniem

      dla oczu igraszką

      dla uszu chichotem

      dla serca i woli

      przemożną  ochotą.

      I niech ta ochota

      potrwa jak najdłużej,

      przynajmniej do czasu  

      znów na zjazd podróży.

 

      Za to radosne spotkanie i chwile spędzone tak mile

      Ściskamy i całujemy Milę

 

      Za przemawianie i troskliwe czuwanie, dziś gdy w oczach kręcą łzy się

      Ściskamy i całujemy Krysię

 

      Za "przedmszalny" list z przesłaniem, które nas do dzisiaj wzrusza

      Ściskamy i całujemy Janusza.

 

     ******

      Serdeczności garściami  

      Ślę do Was kochani

 

      ******

      A teraz jeszcze dodatek specjalny dla stałych bywalców:

      Dla Eli i Zygmunta  

      Dla Taisy i Edka

 

      Czegoś i Kogoś było mało

      A to Was brakowało
                                                                            
 baskap

 

 

 

  Powrót na początek strony
 

GALERIE ZDJĘĆ
 

  Powrót na początek strony
         We wszystkich galeriach kliknięcie wybranej miniaturki pozwala zobaczyć wybrane zdjęcie w większej rozdzielczości
   Galeria Krzysia Jellonka

Pomimo, że Krzysiu przysłał swoje zdjęcia już po zredagowaniu materiału i umieszczeniu go na NS, to biorąc pod uwagę
odmienne niezwykle przydatne i pożądane  podejście do tematu wyboru zdjęć oraz uwzględniając włożony nakład pracy
zdecydowałem się przeredagować stronę i umieścić Jego materiał na początku galerii.
Dzięki pracy Krzysia koledzy, którzy nie brali nigdy udziału w zjazdach mogą łatwiej rozpoznać kto jest kto
natomiast uczestnicy mogą zobaczyć naocznie sami siebie i skonstatować, że:
 
- uczestniczki nic się nie zmieniają, tak dzisiaj jak zawsze w przeszłości  wzbudzają zachwyt i pożądanie
 
- a uczestnicy mimo upływu lat prezentują się jeszcze całkiem, całkiem
 

 

  

  Powrót na początek strony
Piękna nasza Polska cała - galeria wybranych zdjęć  Wilego

Nysa

Nysa

Między Nysą a Otmuchowem

Jeszcze raz Nysa

Kamieniec Ząbkowicki

Dzierżoniów

Dzierżoniów

Ponownie Nysa

I jeszcze Dzierżoniów

Kojące wzrok widoki

Uroczy łan rzepaku

Ostatni raz Nysa

I ponownie inny łan kwitnącego rzepaku

..do tych pagórków, do tych łąk zielonych...

Już w Świeradowie

Otmuchów

Sępia Góra

Przejedziemy się tą koleką ?

Widok z kolejki na Sępią Górę

Otmuchów

widoki z kolejki

widoki z kolejki

widoki z kolejki

Jescze raz Otmuchów

A zgadnij jaki to widok.

Mały kościółek po drodze

Zapora

Zamek Czocha

Zamek Czocha

Naturalna sztuka - sztuka natury

Zamek Czocha

Maszt na Stoku Izerskim

Zamek Czocha

  

  Powrót na początek strony
Galeria zdjęć Mili

 

   Powrót na początek strony
Galeria zdjęć Piotra

  

  Powrót na początek strony
Galeria zdjęć Staszka Rodycza

 

   Powrót na początek strony
Galeria zdjęć Krysi Koleśnik

 

Sępia Góra

Sępia Góra - widok ze Stogu Izerskiego

  

   Powrót na początek strony
Galeria pozostałych zdjęć Wilego

Tu jedliśmy, pili i troszkę też spaliśmy

Posłuchajcie

Krzysiu ! Ja Ci tłumaczę.....

A Ty byłeś tam ?

Ach ta Mila !

Komórki macierzyste to...

A co Ty na to Krzysku ?

Już na zamku we Frydlandzie

Korzystamy z chwili, Irenka wyszła,Werner nic nie powie

A to Wili to też tam był ?

Zbiórka przed wyjazdem do Frydlandu

Zamek we Frydlandzie

Zbiórka !!!!

No chyba już wszyscy

Zamek

Księżna Hanka

Jeszcze tylko bilety..

Już po, nikogo nie stracono ani nie uwięziono, nawet księżna Hanka dołączyła.

Hejnice

Ratusz w Hejnicach

Katedra w Hejnicach

Urocza kapliczka przy kościele

Restauracja Lazne Libverda

Jeszcze raz zamek

W drodze do kościoła

Przed mszą

Przed mszą

Te polskie dziewczyny

Czytanie

W czasie drogi z kościóka

Kościółek w Świeradowie

Tez w czasie powrotu z kościóka

już dochodzimy do nas

Spojrzenie za siebie

Swieradów wabi gości

Jest nam bardzo fajnie

Lubi dobre wina

 

 

Lista  uczestników
 

Mila Nowaczyk                 

Krysia Zwolińska

Janusz Szafran

Beata Szafran

Kasia Parzyński

Piotr Parzyński

Bogdan Kowalewski

Maryla Kowalewski

Stasiu Rodycz

Daniela Barbara Rodycz

Joanna Sobek

Werner Sobek

Bogdan Czajka

Krystyna Kolesnik

Andrzej Koleśnik

Basia Hanzel-Pietrzyk

Krzyś Jaruga

Barbara Sobiś-Niezgoda

Wili Niezgoda

Hanka Tokarska - Kubicka

Jasia Sioch - Piskorska

Krzysztof Klukiewicz

Julek Gajdek

Krzysia Gajdek z Brutusem

Krzysiek Jellonek

Irena Jellonek

Janisław Muszyński

 

Godne zwiedzenia

 

 

ŚWIERADÓW ZDRÓJ

 

 

Schronisko Na Stogu Izerskim

Schronisko wybudowane zostało w charakterystycznym stylu śląsko-łużyckim poniżej szczytu i oddane do użytku 24 października 1924 roku (kamień węgielny pod nie położono 17 września 1922 roku). Pierwszymi gospodarzami schroniska była rodzina Kober, która serwowała zmarzniętym turystom ciepłe posiłki i napoje aż do zakończenia działań wojennych na tym terenie. Schronisko stało się jednym z ulubionych celów wypraw kuracjuszy oraz znakiem rozpoznawczym samego Świeradowa-Zdroju. Od zakończenia wojny Schronisko na Stogu Izerskim w dalszym ciągu prowadzi turystyczną działalność. Do dyspozycji turystów jest ok. 50 miejsc noclegowych, pokoje z łazienkami oraz pełne wyżywienie. Stojąc przed Schroniskiem możemy podziwiać wspaniałą panoramę Świeradowa-Zdroju. Mamy stąd również doskonały widok na dolinę Kwisy, Grzbiet Kamienicki i zachodnią część Karkonoszy. Cała trasa wiedzie przez lasy świerkowe, uroczyska i trzęsawiska. Szczególnie pięknie jest tutaj wczesną wiosną.

Czynne codziennie przez 24 h.

 

Dom Zdrojowy

Położony na pn.-wsch. podnóżu Stogu Izerskiego, powstał w miejscu poprzedniego „Domu Źródlanego” z 1781 r., zniszczonego w czasie pożaru 14 grudnia 1895 r. Szybko odbudowany przez Schaffgotschów,  na podstawie projektu wrocławskiego architekta Grossera, w 1899 r. przyjął pierwszych kuracjuszy. Koszt jego odbudowy wyniósł pół miliona marek, a zaangażowanych w prace było ponad 600 robotników. Po odbudowie, na parterze budynku mieściły się m.in. salony: gier, muzyczny, taneczny, natomiast na wyższych kondygnacjach 70 luksusowych pokoi gościnnych.  Wnętrze budynku upiększono obrazami malarza Kaysera-Eichberga i pracami rzeźbiarskimi Willborna i Giesecke. Malownicza bryła została zaakcentowana wieżą zegarową o wys. 46 m. Atrakcyjność budynku podnosi najdłuższa na Dolnym Śląsku modrzewiowa Hala Spacerowa o długości 80 m,  z piękną roślinną polichromią i witrażami oraz herbem rodziny von Schaffgotsch nad sceną, stanowiącą obecnie jedną z głównych atrakcji Świeradowa-Zdroju. Przy wejściu głównym do Hali Spacerowej znajduje się źródło wody pitnej (szczawy radonowo–żelaziste). Tarasy zdrojowe o długości ponad 160 m wraz z muszlą koncertową (rozebrana) i sztuczną grotą z naciekami, korty tenisowe oraz zespoły parkowe niegdyś stwarzały niepowtarzalną atmosferę do wypoczynku. W lutym 1970 r. Dom Zdrojowy po raz kolejny padł ofiarą pożaru, który został w porę opanowany i strawił jedynie część czwartego piętra. Remont i modernizację budynku zakończono w 1975 r.

 

  • Hala Spacerowa w okresie letnim czynna jest codziennie w godz.8.00-18.00
  • Pijalnia wody mineralnej Wieża widokowa - grupy minimum 5 osobowe są wpuszczane za odpłatnością (5 zł/os.) w towarzystwie pracownika Uzdrowiska codziennie o pełnych godzinach od 8.00 - 15.00.

 

 

Czarci Młyn

Młyn wodny w Czerniawie-Zdroju powstał ok. roku 1890. Jego podstawowe wyposażenie jest oryginalne i pochodzi z okresu budowy. Młyn jest typowym przykładem budownictwa jakie wznoszono na pograniczu śląsko-czeskim. Maszyny i urządzenia znajdujące się w młynie, a funkcjonujące do dziś, są typowe dla wyposażenia młynów gospodarczych z przełomu XIX/XX w. Były one budowane w tzw. systemie amerykańskim, w którym transport zboża był całkowicie zmechanizowany. Młyn dysponował napędem z koła wodnego, nasiębiernego o średnicy 6,5 m i jest jednym z nielicznych tego typu na Dolnym Śląsku.

Obiekt zwany „Czarcim Młynem” stanowi skansen produkcyjny tzw. MUZEUM CHLEBA, gdzie zwiedzający mogą przyjrzeć się dawnemu cyklowi produkcji pieczywa, począwszy od przetworzenia pszenicy w maszynach młyńskich, przez wyrabianie ciasta a skończywszy na wypiekaniu bochenków w piecu chlebowym.
W Sali chlebowej możemy zobaczyć 100 – letni piec chlebowy, w którym do dnia dzisiejszego można piec chleb.

W Sali historycznej mieszczą się urządzenia technologiczne pierwszego poziomu. Od ok.1951 roku młyn dysponował napędem z koła wodnego, nasiębiernego, którego obroty napędzały wał, a ten wprawiał w ruch pędnie pasowe na poszczególne maszyny i urządzenia młyńskie. Niestety w 1951 roku uszkodzeniu uległa oś koła i w efekcie wstrzymano pracę na kilka lat. W 1957 roku wiosenna powódź uszkodziła również jaz piętrzący na Czarnym Potoku i stawidła mechaniczne. W 1957 roku Piotr Pietrasz podjął się próby uruchomienia młyna i zastosował napęd poniemieckiego silnika elektrycznego.
Obecnie woda krąży w obiegu zamkniętym, a wszystkie urządzenia młyna napędzane są energią elektryczną. Koło jest wykonane ze 150 letniego drzewa modrzewiowego. Na ścianach i w rogu sali widać zachowane oryginalne elementy starego koła. Koło to prezentuje wybitne wartości historyczne i techniczne. Należy do unikatowych egzemplarzy urządzeń tego typu, z których do dzisiaj zachowały się tylko nieliczne. Zachowały się również elementy starego wału, które stanowią element ekspozycji muzealnej.
Sala Technologiczna - wśród maszyn i urządzeń usytuowanych na 4 kondygnacjach w części produkcyjnej znajdują się: mlewnik, gniotownik, śrutownik, elewatory, kosz zbożowo-zsypowy, drewniane rury z workownicą, mieszanka pozioma, silosy – zbiorniki zbożowe, szafka aspiracyjne, czyszczarnia, wialnia zbożowa, tryjer, odsiewacz – sortownik.

Maszyny i urządzenia młyńskie funkcjonujące do dzisiaj pochodzą z okresu budowy młyna, a niektóre z nich co najwyżej z lat 20-tych. Możliwości produkcyjne młyna sięgają 1,5 tony mąki na dobę. Fakt, że pochodzą one z jednego czasu i są kompletne podnosi walory historyczno – techniczne i stanowi o unikalności i wyjątkowości Czarciego Młyna. Efektem pracy młyna są następujące produkty: mąka, kasza manna, otręby wszystko w zależności od tego jakie zboże jest mielone. Produkty te można zobaczyć i sprawdzić ich strukturę, smak i zapach.
Młyn jest również jednym z miejsc postojowych na trasie szlaku turystycznego „Śladami Izerskich Tajemnic”, można tu zdobyć informacje na temat wszystkich atrakcji turystycznych okolicy.

W latach 2011-2012 młyn doczekał się rewitalizacji, dzięki której w budynek został całkowicie wyremontowany, a maszyny i urządzenia w nim funkcjonujące zostały odrestaurowane. Ogromnym sukcesem jest uruchomienie koła wodnego. Dla gości odwiedzających młyn dostępny jest punkt informacyjny, wybudowano wiatę pod którą wymurowano grilla z rusztem i kominem. Specjalnością młyna jest chleb pieczony w nowym piecu, podawany ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Obiekt został przystosowany dla osób niepełnosprawnych.

 

   LEGENDA O CZARCIM MŁYNIE

 

 

Chatka górzystów

Leży na Hali Izerskiej. Jest to jedyny budynek ocalały z istniejącej tutaj kiedyś osady Gross-Iser, którą założyli w XVII wieku czescy uchodźcy religijni. W 1734 roku osada liczyła 13 zagrodników i chałupników. Składała się z bud pasterskich, których w roku 1880 było już 38. Chatka przyciąga kuchnią domową, w której królują naleśniki i smażony ser, ma też 40 miejsc noclegowych. Czynna cały rok.

Tel.: 75 75 32 533;  607 426 998   chatkagorzystow@epf.pl

 

Rezydencja Marzenie

Wspaniała willa krajobrazowa łącząca stylową architekturę modernizmu z dzikim parkiem pejzażowym. Powstała w 1901 r. z funduszu przemysłowca i racjonalizatora techniki Juliusza Pintscha z Berlina.  Projekt realizowany był przez firmę budowlano-architektoniczną Cremera i Wolffensteina także z Berlina - tą samą, która realizowała budowę Domu Zdrojowego. Willa o pięknej secesyjnej bryle i dekoracji usytuowano w centrum założenia parkowego. Całość tworzą budynek główny, budynek ogrodowy zwany oficyną, założenie parkowe z fontanną i budynki techniczne obsługujące wille. W architekturze budynku widoczne jest zastosowanie popularnego pod koniec XIX w. tzw. stylu „szwajcarskiego”, stosowanego głównie w dworach wiejskich, pałacach, pensjonatach i hotelach uzdrowiskowo-górskich. W budynku połączono murowaną konstrukcję z elementami charakterystycznymi dla szwajcarskiej architektury drewnianej, takimi jak: rozłożyste dachy z dekoracją wycinaną w deskach, drewniane słupy ganków, rzeźbione wsporniki okapowe.

W chwil obecnej budynek pełni funkcję usługową.

 

Pomnik Juliusza Pintscha. Juliusz Pintsch był przemysłowcem z Berlina. Dzięki jego funduszom została wybudowana Rezydencja Marzenie, dawniej zwana Villa Pintscha. Pomnik zlokalizowany jest na trasie wiodącej przez las od DW “Czeszka” i “Słowaczka” (wejście poniżej) do obiektu noclegowego “Aronia” (na ul. B. Czecha).

 

Kościół p.w. Św. Józefa wybudowany został latach 1898-99 dzięki staraniom hrabiny Marii von Schaffgotsch, według planów inspektora budowlanego Grossera. Poświęcenia dzwonów dokonano 23 marca 1899 r. Wewnątrz znajdują się cztery witraże: Serce Pana Jezusa, Matka Boska, św. Jadwiga i św. Jan Nepomucen, ufundowane przez grafinię Elżbietę Schaffgotsch. Droga Krzyżowa, namalowana na miedzianej blasze, ufundowana została przez grafa Schaffgotscha. Kościół swoją nazwę zawdzięcza przeniesionemu ze starej kaplicy ołtarzowi poświęconemu właśnie Św. Józefowi. Kaplica ta połączona z nowym kościołem jest dziś jego integralną częścią, a ołtarz - jego najpiękniejszą ozdobą. Pierwotny Kościół był trzyprzęsłowy z wieloboczną absydą, utrzymany w stylu neogotyckim zgodnie z modnym w XIX wieku historycyzmem. Ozdobiony od frontu dwiema wieżami.

 W kościele znajdują sie także zabytkowe organy wybudowane przez firmę Schlag und Sohne ze Świdnicy, prawdopodobnie w 1901 r. Szczegóły konstrukcyjne tego instrumentu zdradzają, że jego elementy wykonywane były jeszcze w latach 90. XIX stulecia. Zastosowane w nim rozwiązania techniczne są szalenie rzadko spotykane na naszym terenie i niezmiernie skomplikowane. Organy mają 10 głosów (w sumie 600 piszczałek) rozdysponowanych pomiędzy dwa manuały i pedał. Instrument posiada tak zwaną trakturę pneumatyczną, charakterystyczną dla późnych organów romantycznych. Zespół brzmienia odzwierciedla założenia estetyczne muzyki dziewiętnastowiecznej.

 

Chaty Sudeckie - Domy przysłupowe

tzw. chaty/domy przysłupowe, o konstrukcji wieńcowej, przysłupowej i mieszanej, położone głównie na peryferiach uzdrowiska. W większości pochodzą z XIX w. Największe ich zgrupowania znajdują się w przy ul. Długiej, Lwóweckiej, Głównej i Myśliwskiej.

Świeradowskie budynki są częścia Krainy Domów Przysłupowych -malowniczego regionu u styku trzech granic: Niemiec, Czech o Polski.  Domy przysłupowe, których szczególnie dużo (około 6 tysięcy) zachowało sie na Gónych Łużycach - stąd nazywane są niekiedy domami łużyckimi.

Elementem rozpoznawczym domu przysłupowego są właśnie... przysłupy, czyli system drewnianych filarów wokół również drewnianej izby, podtrzymujący górną część domu (bezpośrednio dach albo piętro z szachulca). Wspomniana izba (tzw. izba zrębowa) z poziomych bali jest jakby "domem w domu" i konstrukcyjnie nie jest związana z resztą budynku. Ta drewniana "wkładka" stanowi jednak jego duszę. Liczne drewniane lub kamienne detale (wokół drzwi i okien, a nawet na samaych słupach) podkreślają charakter każdego z domów  - jest to prawdziwa uczta dla oczu). 

Park Zdrojowy

Kompozycja parkowa powstała w 1898 r. według projektu Karla Grossera. Park, składający się z kilku mniejszych fragmentów rozlokowany został w centrum uzdrowiska. Część parku znajdująca się najbliżej Domu Zdrojowego prezentuje bardzo architektoniczny typ rozwiązania z tarasami, schodami, sztuczną grotą, rampami i murami oporowymi na skarpach.

 

 

Izerski punkt antygrawitacyjny znajduje się ok. 300 m od dolnej stacji kolei gondolowej (w stronę Czerniawy). Zatrzymany samochód zaczyna wjeżdżać sam pod górę – jedni mówią, że pochyłość jezdni to tylko złudzenie optyczne, inni – że jest to anomalia grawitacyjna, ale jedni i drudzy mają z tego mnóstwo dobrej zabawy.

 

Sztuczna grota

Sztuczna grota znajduje się u podnóża długiego liczącego ponad 160 m tarasu na którym wznosi się Dom Zdrojowy, powstała w XIX w. Grota służyła niegdyś za pijalnię wody mineralnej. Obok groty wmurowana jest tablica ku czci dr Mieczysława Orłowicza, pioniera polskiej turystyki w Sudetach, którego imię nosi Główny Szlak Sudecki rozpoczynający się w Świeradowie-Zdroju.

 

Łazienki Leopolda

Wybudowane w latach 1838-39 przez Schaffgotschów przy górnym źródle. Budynek w kształcie czworoboku mieścił 29 kabin wannowych, do których woda dopływała pod własnym ciśnieniem. Na pietrze urządzono pokoje dla gości kuracyjnych. W 1872 r. po raz pierwszy wprowadzono kąpiel w wywarze z igieł świerkowych, a w Łazienkach Leopolda zainstalowano prysznice opadowe, wanny do kąpieli siedzących. W następnym roku założono ogrzewanie w większości pokoi, ponadto Łazienki Leopolda zostały wyposażone w domową aparaturę telegraficzną. W 1874 roku uruchomiono kocioł parowy, a w kabinach siedzących zastosowano ogrzewanie piecowe. Kolejny sezon wzbogacił Łazienki o urządzenie do parowania igieł świerkowych. Pożar w 1881 r., zdławił częściowo budynek. Przy jego restauracji, dobudowano jeszcze jedno piętro (na pierwszym i drugim piętrze urządzono 55 pokoi), balkony z każdej ze stron. W 1884 r. w Łazienkach Leopolda zainstalowano nowe wanny miedziane, a pomieszczenia inhalacji świerkowej otrzymały urządzenie do wytwarzania chłodnej mgły. Innym wynalazkiem technicznym zamontowanym w tym budynku było urządzenie do gotowania kory do kąpieli i inhalacji. W 1908 r. budynek przeszedł gruntowną modernizację, otrzymując na wyposażenie najnowsze ówczesne urządzenia.

W chwili obecnej w dawnych Łazienkach Leopolda mieści się Centrum Reumatologii “Goplana” przy ul. Marszałka J. Piłsudskiego 16.

 

Łazienki Ludwika – budynek został wybudowany przy dolnym źródle w 1879 r., w miejscu gdzie w 1811 r. bawiące się nad brzegiem rzeki dzieci, odkryły źródło wody mineralnej. Łazienki posiadały wówczas 8 podgrzewanych kabin do przeprowadzania kąpieli borowinowych, mineralnych, wodnych, w wywarze świerkowym, oraz zimne i gorące prysznice. W późniejszym okresie z inicjatywy lekarza uzdrowiskowego - dr Waldemara Theodora Adama, dobudowano do niego Halę Spacerową (uległa zniszczeniu w latach powojennych). Obecnie budynek nie pełni funkcji uzdrowiskowych. Obiekt znajduje się w Świeradowie-Zdroju przy ul. Ratowników Górskich.

 

Domek Myśliwski – powstał pod koniec XIX w. jako szkoła katolicka, wybudowany specjalnie dla dzieci ówczesnych właścicieli Uzdrowiska – Schaffgotschów oraz ich pracowników. Budynek znajduje się na ul. Ratowników Górskich na przeciwko dawnych Łazienek Ludwika.

 

 

Tablica pamiątkowa – koło sztucznej groty znajdującej się na dolnym tarasie przed Domem Zdrojowym (przy czerwonym szlaku).

Tablica poświęcona jest patronowi dr Mieczysławowi Orłowiczowi (1881-1959) – współtwórcy PTTK, odsłonięta w grudniu 1982 r.

W Świeradowie-Zdroju ma swój początek Główny Szlak Sudecki im. Mieczysława Orłowicza, oznakowany kolorem czerwonym prowadzący przez najciekasze partie Sudetów, aż do Prudnika (długość szlaku 350 km). Koncepcja szlaku pojawiła się na posiedzeniu Międzyoddziałowej Komisji Sudeckiej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, która odbyła się 24 października 1947 r. Rok później zaczęto prace nad znakowaniem szlaku.    Z okazji 100-lecia turystyki w Polsce, przypadającego w 1973 r., Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK nadała Głównemu Szlakowi Sudeckiemu imię Mieczysława Orłowicza, w uznaniu jego zasług dla turystyki i krajoznawstwa.

 

 

 

Powrót na początek strony