Powrót na stronę główną

 

Gruzja wita nas winem – każdy z nas przy kontroli paszportowej na lotnisku dostaje mała butelkę wina, potem jeszcze toast na parkingu i możemy jechać do hotelu, jest 4 w nocy. Sława Przybylska śpiewała kiedyś: „Jeżeli był na świecie raj, to był na pewno właśnie tam...”, zresztą stara gruzińska legenda umieszcza ten kraj właśnie w raju. Zwiedzanie Gruzji zaczęłam od Tbilisi, rozciągniętego na 30 km wzdłuż rzeki Kury. To miasto liczące dziś 1,2 mln mieszkańców ma bardzo długą historię, stolicą jest od 1,5 tys. lat.

 
  Ze względu na niezwykle ciekawe ujęcia pozwalany sobie przypomnieć, że klikniecie miniatury zdjęcia pozwala obejrzeć jego powiększenie.
Powrót do galerii strzałką u góry obrazu  po lewej ( red.)
 

Twierdza Narikala, zbudowana przez Persów w IV w.

Widok na miasto ze wzgórza Sololaki

Most Pokoju z 2010 r. dzieło Włochów

Katedra Sioni (św. Nino) z VI/VII w

 

Dolina Alazańska we wschodniej Gruzji słynie z uprawy winorośli; ponoć słowo „wino” ma pochodzenie gruzińskie. W zwiedzanej przez nas winnicy niedaleko Kwareli tunele do przechowywania wina ciągną się przez 8 km, produkuje się tu 6 mln litrów wina rocznie. Wracając na nocleg do stolicy, odwiedzamy klasztor Bodbe, gdzie pochowana została św. Nino i gdzie przy nowo budowanej cerkwi, przy upale 41 stop. spotykamy pracującą w pełnym słońcu zakonnicę. Potem jeszcze mały postój w Signagi, malowniczo położonym miasteczku zakochanych

 

Tunele w winnicy Khareba

Widok na Dolinę Alazańską

Klasztor Bodbe z IX w.

Uliczka w Signagi

 

Turystyczna atrakcja, Gruzińska Droga Wojenna, wiodąca od Władykaukazu przez Wielki Kaukaz do Tbilisi, to malowniczy szlak znany od starożytności. Od początku XIX w. po jego gruntownej przebudowie, kursowały tędy kryte bryki pocztowe. Na wysokim wzniesieniu jest klasztor Dżwari, u jego stóp rozciąga się rozległy widok na dolinę, gdzie Aragwa wpada do Kury a w rozwidleniu rzek leży stara stolica Gruzji, Mccheta. Jadąc dalej na północ podziwiać można  twierdzę Ananuri (starych cerkiewek, twierdz, zamków jest w Gruzji zatrzęsienie!) i oczywiście wspaniałe widoki. Wracając zatrzymujemy się w Mcchecie, podziw wzbudza świątynia Sweti Cchoweli z XI w. o wysokości 50 m! Czyli ok. 17 pięter dzisiejszego budynku!

 

Połączenie Kury z Aragwią

Zalew Żinwali na Aragwi

Widok z punktu Gruzińska Mozaika, ok. 2200 m n.p.m.

Cerkiew Sweti Cchoweli z XI w.

 

Dla Gruzinów ciągle ważną postacią jest Stalin (bo Gruzin, syn biednego szewca a jeden z potężnych panów świata); muzeum w Gori jest ciągle czynne. Niedaleko Gori znajduje się skalne miasto, mające okres świetności między III w. p.n.e. a III w. n.e. Archeolodzy przypisują skalnym komnatom różne funkcje: sala tronowa królowej Tamary (za jej panowania Gruzja była najpotężniejsza), apteka, teatr, piwnice winne itd.  W Kutaisi, drugim co do wielkości mieście Gruzji, zadziwia  budynek parlamentu oraz freski w pobliskim klasztorze Gelati, ufundowanym przez króla Dawida IV Budowniczego na początku XII w.

 

Muzeum J. Stalina w Gori

Skalne miasto Upliscyche

Budynek Parlamentu w Kutaisi

Freski w klasztorze Gelati

 

W stronę krainy Swaneti leżącej pod Kaukazem jedzie się drogą atrakcyjną widokowo, poprawioną i wyasfaltowaną w 2010 r. Przez długi czas wiedzie ona obok zbiornika na Inguri, doprowadzając do  Mestii, sławnej z wież  stawianych przez mieszkańców w celu obrony  przed wendetą sąsiadów. Stąd już bardzo niedaleko do szczytów Kaukazu z bielejącymi od śniegu wierzchołkami i schodzącymi z gór lodowcami

 

Tama Dżwari (207 m) na Inguri

Widoki w drodze do Mestii

Trudna do zdobycia Uszba 4700 m

Wieże mieszkalno-obronne w Mestii

Mostek na rzece Mestiaczala

Krowy na górskiej ścieżce do lodowca

Lodowiec Czalaadi spływający z Czatintau

Spojrzenie na Wielki Kaukaz

 

Wracamy, jedziemy nad morze, jest gorąco i parno. Ogród Botaniczny koło Batumi jest bardzo duży (ok. 100 ha) i przejście główna aleją zajmuje dwie godziny. Rośnie to ponad 2000 gatunków roślin, ogród z 1500 odmianami róż, wydzielone  sektory z roślinami z określonych rejonów świata, romantyczne zakątki z widokami na Morze Czarne.

 

Gaj bambusowy

Mostek z powalonego klonu

Widok na Morze Czarne

Co to za roślina?

Mila funduje wspólną wycieczkę (red.)

 

Sławne uzdrowisko Batumi rozpoczęło swoją karierę  przed 200 laty, dziś budownictwo jest mieszaniną fragmentów o gruzińskich akcentach, wpływów europejskich oraz amerykańskich, co przejawia się w stawianiu wieżowców (hoteli-kasyn) o wymyślnej architekturze bądź elewacjach. Odnosi się wrażenie, ze w niedługim czasie całkowicie już zatraci swój lokalny koloryt i wdzięk.

 

Nadmorska promenada wieczorem

Teatr i posąg Neptuna

Koncert fontann

Jeden z wielu nowych hoteli-kasyn

 

Rezerwat Satalpia (ziemia pszczół) to miejsce, gdzie można zobaczyć odkryte 1933 r. ślady dinozaurów, przejść po kładce przyklejonej do ściany koło siedlisk skalnych pszczół (miód  przez nich wytwarzany był kiedyś intensywnie wybierany) oraz zajrzeć do jednej z jaskiń o ciekawych naciekach. Z punktu widokowego podziwiać można rozległe lasy kolchidzkie (Kolchida wszak była w Gruzji) i panoramę Kutaisi.

 

Ślady dinozaurów

Siedliska skalnych pszczół

Kolorowo oświetlona jaskinia

Punkt widokowy

 

Rozwój uzdrowiska Bordżoni zaczął się 200 lat temu w miejscu znanym od wieków ze źródeł wód mineralnych. Woda jest ciepła, zawiera dużo minerałów i lekko pachnie siarkowodorem. I samo uzdrowisko i jego wody były uwielbiane przez Rosjan, tu carowie wybudowali sobie rezydencję, która dziś służy prezydentowi Gruzji.

 

Wejście do parku nad Kurą

Źródło św. Katarzyny

Wodospad w parku

Jeden z pałacyków w Uzdrowisku

 

Droga wiodąca na południe przez Mały Kaukaz, do skalnego miasta Wardżia, jest urozmaicona widokowo, aczkolwiek ma zupełnie inny charakter niż te na północy kraju. Mijamy wiele twierdz i zamków o bardzo bogatej historii, jak np. Twierdzę Chertwisi, która ponoć istniała już w czasach Aleksandra Macedońskiego. Wardżia przeżywała swój rozkwit za królowej Tamary na przełomie XII i XIII w, podobno mogło tu się schronić nawet 60 tys. ludzi. Pod koniec XIII w. trzęsienie ziemi zniszczyło 2/3 budowli.

 

Droga przez Mały Kaukaz

Twierdza Chertwisi

Ogólny widok Wardżi

Wejście do jednego z tuneli

 

Wracamy do Tbilisi. Czeka nas gruzińska uczta (supra) z tradycyjnymi potrawami i toastami oraz pokaz tańców wykonanych z pełną werwą. I jeszcze pożegnalny spacer po mieście. Do zobaczenia, Gruzjo! Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy!

 

Powrót do początku                                                                                                                            Powrót na stronę główną